Zysk o 75% w dół, capex o 75% w górę. Alibaba właśnie pokazała, ile kosztuje ją zakład na AI
Alibaba ogłosiła w czwartek, że w ciągu jednego kwartału jej zysk netto spadł o trzy czwarte. W tych samych trzech miesiącach wydała na centra danych 206 miliardów koron i ograniczyła skup akcji własnych z 11,9 miliarda dolarów rocznie do 162 milionów na kwartał. To nie kryzys, to decyzja: największy chiński gracz e-commerce właśnie przestał być firmą zwracającą pieniądze akcjonariuszom, a stał się firmą, która zakopuje je w moc obliczeniową. Kierownictwo obiecuje, że zwróci się to za trzy lata.

Najważniejsze punkty
Zysk netto spadł o 75%. Nakłady inwestycyjne w tym samym kwartale wzrosły dokładnie o 75%.
Skup akcji własnych spadł z 11,9 miliarda dolarów za rok fiskalny 2025 do 162 milionów za ostatni kwartał.
Chmura przyspieszyła do 45% wzrostu, ale nowy segment AI Labs pogłębił stratę do 13,9 miliarda juanów.
Wolne przepływy pieniężne zakończyły się na minus 44,7 miliarda juanów, podczas gdy kierownictwo obiecuje zwrot z inwestycji „za trzy lata”.
Chiński rdzeń e-commerce, który finansuje cały ten zakład, spadł o 8%.
Alibaba $BABA opublikowała w czwartek wyniki za kwartał czerwcowy, a rynek zareagował na nie w sposób, który w ciągu ostatniego roku stał się niemal rytuałem: przychody mniej więcej zgodne z oczekiwaniami, zysk głęboko poniżej, akcje w dół. W trakcie handlu traciła nawet 4,6% i oscylowała wokół 125 dolarów.
Same liczby nie są jednak tym, co najciekawsze. Interesująca jest symetria, którą oferują. Zysk netto według amerykańskich standardów rachunkowości spadł rok do roku o 75%, do 10,4 miliarda juanów. Nakłady inwestycyjne w tym samym kwartale wzrosły o 75%, do 67,7 miliarda juanów, czyli około 206 miliardów koron. W ciągu zaledwie trzech miesięcy. Księgowo te dwie liczby nie są ze sobą powiązane – capex trafi do rachunku wyników dopiero później, poprzez amortyzację. Jako obraz tego, dokąd w firmie płyną pieniądze, pasują jednak idealnie: gotówka, która wcześniej trafiała do akcjonariuszy, dziś kończy w betonie, miedzi i chipach.
Kierownictwo nawet tego nie ukrywa. Dyrektor finansowy Toby Xu powiedział podczas telekonferencji, że na inwestycjach w AI firma osiągnie próg rentowności mniej więcej za trzy lata i że spróbuje skrócić ten okres do dwóch i pół roku. Dyrektor generalny Eddie Wu powtórzył cel osiągnięcia zewnętrznych przychodów z chmury na poziomie 100 miliardów dolarów do 2030 roku, czyli około czterokrotności obecnego tempa. Firma, która jeszcze dwa lata temu kupowała własne akcje za dwanaście miliardów dolarów rocznie, dziś wydaje praktycznie każdego wolnego dolara na moc obliczeniową.
Inwestor staje więc przed pytaniem, które można sformułować bardzo prosto, a mimo to nikt nie ma na nie wiarygodnej odpowiedzi. Kiedy chiński gigant bierze swoją maszynę do generowania gotówki i podpala ją w kotle centrów danych, buduje w ten sposób fosę, której nikt mu nie odbierze – czy po prostu elegancko niszczy kapitał na rynku, na którym moc obliczeniowa z roku na rok tanieje?