Firma osiąga zysk przy niemal zerowej marży na każdym kilogramie krewetek, każdym opakowaniu papieru toaletowego i każdym litrze sprzedanej benzyny, a mimo to na kontach figuruje rekordowa kwota 20 miliardów dolarów. Zysk netto w ostatnim kwartale wzrósł o 15%, a przez czterdzieści lat istnienia firmy nikt nie znalazł sposobu, by skopiować model, który w międzyczasie pozwolił jej zbudować bazę 82,9 miliona płacących członków, przy wskaźniku odnowienia członkostwa wynoszącym 92% w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Wyjaśnienie jest proste i nieoczekiwane: firma prawie nic nie zarabia na sprzedaży towarów, a cały rzeczywisty zysk pochodzi z rocznych składek członkowskich o marży wynoszącej od 75 do 80%, które członkowie opłacają z większą regularnością niż składki ubezpieczeniowe. Rynek już dawno rozszyfrował ten paradoks i obecnie wycenia go wskaźnikiem P/E na poziomie 47x, czyli o 20% więcej niż wynosiła średnia z ostatnich dziesięciu lat – pozostaje jednak pytanie, czy rekordowa…