Amazon przestaje być jedynie klientem Nvidii – chce stać się jej konkurentem. Sprzedaż chipów Trainium firmom zewnętrznym mogłaby przynieść nawet 50 miliardów dolarów rocznie.

Kiedy największy klient zaczyna robić to samo co ty
Nvidia $NVDA od lat czerpała zyski z prostego faktu: każdy, kto chce trenować duże modele sztucznej inteligencji, musi zapłacić za jej procesory graficzne. Ta logika działała z niemal matematyczną precyzją – giganci chmury obliczeniowej kupowali chipy za dziesiątki miliardów dolarów i przenosili koszty na swoich klientów. Amazon $AMZN był przy tym jednym z największych odbiorców.
Teraz to się zmienia. Amazon prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży swoich własnych chipów Trainium klientom zewnętrznym – czyli firmom, które wykorzystywałyby je we własnych centrach danych, poza infrastrukturą AWS. Szef Amazona, Andy Jassy, określił to jako „całkowicie możliwe”, a według dostępnych informacji rozmowy z potencjalnymi partnerami są już na zaawansowanym etapie.
Dla Nvidii jest to zupełnie nowy rodzaj konkurencji. Dotychczas firma mierzyła się z takimi rywalami jak AMD $AMD czy Intel $INTC – czyli innymi producentami chipów. Teraz do gry wkracza firma dysponująca własną infrastrukturą chmurową, własnymi klientami oraz bezpośrednim dostępem do największych światowych projektów z zakresu sztucznej inteligencji.
Co potrafi Trainium i ile to kosztuje
Chipy Trainium są opracowywane przez Amazon za pośrednictwem oddziału Annapurna Labs, który firma przejęła w 2015 roku. Początkowo skromne procesory przeznaczone do prostych obliczeń przekształciły się na przestrzeni kilku generacji w narzędzia zdolne do trenowania najbardziej wymagających modeli sztucznej inteligencji.
Trzecia generacja – Trainium3 – trafiła do sprzedaży na przełomie lat 2025 i 2026. Amazon twierdzi, że jest ona czterokrotnie wydajniejsza od swojego poprzednika, Trainium2, a w porównaniu z konwencjonalnymi procesorami graficznymi (GPU) obniża koszty uczenia i wnioskowania nawet o 50%. Czwarta generacja, Trainium4, która pojawi się za około 18 miesięcy, ma ponadto współpracować bezpośrednio z układami Nvidii – nie zastępując ich, ale uzupełniając.
Kluczowa liczba z punktu widzenia inwestorów: dział chipów Amazona (Trainium, Graviton, Inferentia i Nitro łącznie) przekroczył w pierwszym kwartale bieżącego roku roczny wskaźnik run-rate wynoszący 20 miliardów dolarów, odnotowując trzycyfrowe tempo wzrostu w ujęciu rok do roku. Jassy oszacował przy tym, że w przypadku sprzedaży zewnętrznej po cenach rynkowych same układy mogłyby generować przychody rzędu 50 miliardów dolarów rocznie.
Jeden z programistów niedawno publicznie porównał Trainium2 z kartą Nvidii H100 i oszacował oszczędności na poziomie około 35%. To liczba, która skłoni do refleksji każdego operatora centrum danych.
Klienci, którzy już przeszli na tę technologię
Amazon, nie mówią bez powodu. Wśród klientów aktywnie korzystających z Trainium znajdują się nazwy, których nikt się nie spodziewał:
Anthropic w ramach projektu Rainier wykorzystuje ponad 500 000 chipów Trainium2 i planuje rozszerzenie tej liczby do ponad miliona sztuk, zarówno do uczenia, jak i wnioskowania
OpenAI zobowiązało się do zakupu mocy obliczeniowej odpowiadającej dwóm gigawatom z infrastruktury Trainium w AWS od 2027 roku
Meta $META wykorzystuje Trainium i Inferentia do produkcyjnej inferencji AI na ogromną skalę
Uber $UBER jako jeden z pierwszych partnerów zewnętrznych wdrożył Trainium3
Apple $AAPL testuje Trainium2 do wstępnego uczenia swoich własnych modeli
Łączna wartość zamówień na Trainium złożonych przez klientów osiągnęła 225 miliardów dolarów, a cała pojemność Trainium3 na rok 2026 jest praktycznie wyprzedana.
„Popyt jest tak duży, że musimy decydować, jak rozdzielać pojemność” – powiedział Jassy podczas telekonferencji dotyczącej wyników finansowych.
Andy Jassy, dyrektor generalny Amazona
Co to oznacza dla Nvidii
Według danych IDC firma Nvidia nadal utrzymuje około 80% udziału w rynku akceleratorów AI.Jej przychody z centrów danych wyniosły w ostatnim roku obrotowym ponad 194 miliardy dolarów, a prognozy na lata 2026 i 2027 obejmują portfel zamówień przekraczający bilion dolarów na architektury Blackwell i Vera Rubin.
W perspektywie krótkoterminowej nie grozi jej zatem bezpośrednie zagrożenie. Ekosystem CUDA, który firma Nvidia buduje od 2006 roku, jest głęboko zakorzeniony w każdym nowoczesnym frameworku AI – przejście na alternatywny sprzęt wymaga przepisania stosów oprogramowania, co jest procesem trwającym miesiące lub lata. Udział własnych chipów w rynku wprawdzie rośnie – z 20,9% w 2025 r. do szacowanych 27,8% w 2026 r. – ale cały rynek rozwija się tak szybko, że w ujęciu bezwzględnym nie ma to na razie negatywnego wpływu na Nvidię.
„Nvidia utrzyma swoją pozycję w segmencie premium dzięki ekosystemowi oprogramowania, ale Amazon systematycznie podważa jej przewagę cenową wśród klientów wrażliwych na koszty”.
Ben Barringer, dyrektor ds. badań technologicznych w Quilter Cheviot
Prawdziwe zagrożenie ma charakter bardziej strukturalny. Jeśli najwięksi światowi operatorzy centrów danych – Amazon, Google $GOOG, Microsoft $MSFT – zaczną masowo inwestować we własne układy scalone i wprowadzą je do sprzedaży na rynek zewnętrzny, Nvidia straci część najbardziej lukratywnego segmentu: kontrakty na duże ilości z hiper-skalerami. Są oni jednocześnie jej największymi klientami, a od niedawna także konkurentami.
Dla Amazona ma to podwójną korzyść
Strategia Amazona opiera się na podwójnej logice. Po pierwsze, własne chipy znacznie obniżają koszty eksploatacji AWS – Jassy szacuje oszczędności na dziesiątki miliardów dolarów rocznie w zakresie nakładów kapitałowych oraz setki punktów bazowych w marży operacyjnej w porównaniu z zakupami od Nvidii. Dla inwestorów jest to ważny sygnał: Amazon planuje w tym roku 200 miliardów dolarów nakładów inwestycyjnych (capex), przy czym wolne przepływy pieniężne spadły z 38 miliardów w 2024 roku do 11 miliardów w 2025 roku. Rosnąca penetracja rynku przez Trainium powinna odwrócić ten trend.
Po drugie, zewnętrzna sprzedaż chipów stanowi nowe źródło przychodów, niezwiązane z marżą usług chmurowych. Sprzedaż sprzętu chipowego charakteryzuje się innymi parametrami ekonomicznymi niż obliczenia w chmurze – a dla Amazona oznaczałoby to wejście do segmentu, w którym obecnie dominuje wyłącznie Nvidia.
Nie chodzi o to, czy Amazon zdoła wyprzeć Nvidię. Najprawdopodobniej mu się to nie uda – przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Pytanie brzmi: ile miliardów dolarów przychodów Nvidii uda mu się przejąć w ciągu najbliższych pięciu lat. A liczba ta może być na tyle duża, że znajdzie odzwierciedlenie w kursach obu spółek.