Istnieje zaledwie garstka firm, których jedynym klientem jest de facto rząd Stanów Zjednoczonych, a które mimo to dysponują tak monopolistyczną pozycją, że żaden konkurent nie ma nawet szans ubiegać się o kontrakt. Właśnie to jest punktem wyjścia do zrozumienia historii inwestycyjnej, jaką oferuje dziś amerykański przemysł obronny: spółka, która jest wyłącznym dostawcą nowej generacji strategicznego bombowca oraz lądowej części amerykańskiej triady nuklearnej, a jej akcje są notowane ze znaczną zniżką w stosunku do konserwatywnych szacunków wartości fundamentalnej.

Historia ta nie jest pozbawiona ryzyka. Kontrakty o stałej cenie na oba programy powodują zmienność zysków, sam B-21 tylko w pierwszym kwartale 2025 r. spowodował odpis w wysokości 477 mln USD, a akcje od marcowego szczytu w 2026 r. straciły ponad 26%. Mimo to – a może właśnie dlatego – jest to sytuacja, w której inwestor z dłuższym horyzontem czasowym otrzymuje wyjątkową okazję do nabycia widocznych przepływów pieniężnych na…