To było WWDC, na które inwestorzy czekali chyba najbardziej od kilku lat. Apple $AAPL wreszcie pokazał, że Siri nie jest martwa — przemianował ją na Siri AI i całe keynote oparł na jednej prostej, ale sprytnej historii: Sztuczna inteligencja dla zwykłych ludzi, nie dla zapaleńców. I to dokładnie to, co Apple historycznie robi najlepiej. Nie być pierwszym, ale być najbardziej użytecznym. Osobiście przypomina mi to pojawienie się Touch ID czy Apple Pay — technologie, które istniały wcześniej gdzie indziej, ale dopiero Apple dopracował je do stanu, w którym używa ich każdy, i to bez instrukcji.

Problem w tym, że rynek w poniedziałek specjalnie tego nie uczcił — akcje spadły prawie o 2%. I szczerze mówiąc, nie wydaje mi się to irracjonalne. Apple tutaj nie przedstawił niczego, co byłoby technologicznie rewolucyjne. Google Gemini na Pixelach i Samsungach potrafi porównywalne rzeczy. OpenAI i Anthropic mają modele, które pod względem czystej wydajności są lepsze. Apple stawia na to, że kombinacja prywatności, ekosystemu i natywnej integracji przeważy nad surową wydajnością — i to jest uzasadnione postawienie, ale jego wynik zobaczymy dopiero za 12–18 miesięcy, gdy te urządzenia trafią w ręce dziesiątek milionów ludzi. Na razie to przede wszystkim obietnica.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Menu StockBot
Tracker
Upgrade