Dziś sprzedałam 25% pozycji $ARM i 20% pozycji $LRCX i zrealizowałam całkiem niezły zysk. W ostatnich miesiącach ciągnęło to całe portfolio niewiarygodnie w górę i trochę zaczęłam się bać. Miałam problem z odsprzedawaniem pozycji i zawsze będę miała, tak jak przy sprzedaży $PLTR. Zauważyłam u siebie, że chyba wolę, gdy spada i mogę dokupować, niż gdy leci w górę jak szalona (teraz właśnie tak się dzieje). Mam wrażenie, że musi nastąpić jakaś większa korekta — nie twierdzę, że próbuję to wyczuć czasowo, ale moje przeczucie staje się coraz silniejsze. I chyba lepiej będzie spać, że zrealizowałam trochę zysku.

Co robicie wy przy takim wzroście na rynkach?

Powodzenia...


Realizowanie zysków, zwłaszcza w dzisiejszej sytuacji makroekonomicznej i geopolitycznej, nie jest niczym złym. Sam na razie nic nie sprzedaję, ale rozważam sprzedaż akcji $AMD, gdzie mam ponad 150% wzrostu w ciągu ostatnich 3 miesięcy.

Wyjęłaś zysk — fajnie. Ale teraz lepiej odpuść sobie te firmy, bo jeśli w następnych miesiącach pójdą jeszcze w górę, znowu nie będziesz mogła spać, żałując, że się pospieszyłaś i sprzedałaś za wcześnie 😉

Chciałbym się dowiedzieć, jak ci się potem udaje lepiej alokować zrealizowany zysk i czy śpisz spokojniej, jeśli potem ta akcja ewentualnie podwoi się, zanim skoryguje.

Chciałabym wiedzieć, czy za tymi sprzedażami i dokupami stoi jakiś spójny fundament analizy fundamentalnej (np. wycena, zmiana tezy inwestycyjnej albo docelowa waga pozycji w portfelu), czy raczej tylko próba zareagowania na to, że wykres stał się niepokojąco zielony?

Menu StockBot
Tracker
Upgrade