Sprzedać czy trzymać $AMZN? 📈
Obecnie zastanawiam się, co dalej z moją pozycją w $AMZN.
Obecnie trzymam trzy oddzielne pozycje, które łącznie stanowią około 4 % mojego portfela. Kupowałem podczas Q1 2025, a następnie ponownie w lutym 2026. Średnia cena zakupu wynosi około 208 USD i przy obecnych cenach mam około +30 % niezrealizowanego zysku.
Początkowo wchodziłem w pozycję z jasno określonym celem 252 USD. Amazon przebił ten poziom bardzo szybko i poszedł znacznie wyżej. Gdy akcje osiągnęły 272 USD, aktywowałem trailing stop-loss (TSL), przy czym stop był pierwotnie ustawiony właśnie na poziomie pierwotnego targetu 252 USD.
I właśnie teraz nadchodzi ta trudniejsza część decyzji:
Pierwsza opcja to po prostu pozostawić TSL aktywny. To oznaczałoby pozwolić trendowi naturalnie trwać, chronić większość osiągniętego zysku i ewentualnie pozwolić, by pozycja została automatycznie zamknięta, jeśli momentum osłabnie. Jeśli doszłoby do sprzedaży, prawdopodobnie poczekałbym na ewentualną korektę poniżej 230 USD i tam zaczął stopniowo odbudowywać pozycję. Po prostu spokojny sen i brak zmartwień.
To podejście ma dla mnie sens przede wszystkim dlatego, że zachowuje dyscyplinę. Niezrealizowany zysk staje się zrealizowanym zyskiem, a jednocześnie zdaję sobie sprawę, że obecna wycena nie jest już tania. W przypadku dużych spółek technologicznych zmienność może pojawić się bardzo szybko. Ten sam sposób postępowania sprawdził mi się niedawno bardzo dobrze przy $AMD i $ARM .
Druga opcja to anulować trailing stop-loss i przenieść $AMZN do kategorii „forever hold - trzymam na zawsze”. To jednak całkowicie zmieniłoby pierwotną tezę inwestycyjną. Z pierwotnie średnioterminowego trade’u wzrostowego stałaby się długoterminowa pozycja typu compounder, podobna do akcji takich jak $T , $MO , $BTI lub $KO , które trzymam głównie ze względu na stabilność i długoterminową odporność.
Szczerze — Amazon być może zaczyna zasługiwać na taką kategorię. AWS pozostaje dominującym biznesem chmurowym, firma ma ogromną ekspozycję na infrastrukturę AI, nadal dominuje w e-commerce i długoterminowo generuje ogromne przepływy pieniężne. Coraz bardziej Amazon przypomina mi raczej globalną infrastrukturę technologiczną niż klasyczną akcję wzrostową.
Właśnie dlatego ta decyzja jest tak trudna.
Momentum pozostaje bardzo silne, ale wycena zdecydowanie nie jest już tania. A historycznie nawet najlepsze spółki doświadczają korekt rzędu 15–30%, resetu sentymentu lub okresów nadmiernego optymizmu.
Kluczowe pytanie brzmi więc:
Trzymam Amazona z powodu fundamentów? Czy tylko dlatego, że momentum jest obecnie zbyt silne, by sprzedawać? I według mnie ta różnica jest bardzo ważna.
Obecnie nadal lekko skłaniam się ku temu, by pozostawić trailing stop-loss aktywny, będę trzymać się pierwotnego planu i ewentualnie poczekam na lepszy zakup przy powrocie zmienności.
Z drugiej strony coraz bardziej rozumiem argument „dobrych firm się nie sprzedaje”, zwłaszcza w przypadku spółek takich jak Amazon.
I szczerze — właśnie to są jedne z najtrudniejszych decyzji inwestycyjnych: rozpoznać moment, w którym transakcja staje się długoterminową inwestycją.
Co byście zrobili na moim miejscu?
Bulios Black
Ten użytkownik ma dostęp do ekskluzywnych treści, narzędzi i funkcji platformy Bulios dzięki swojej subskrypcji.
Nie wiem, jakich wskaźników używacie do śledzenia wyceny, ale w przypadku tej firmy preferuję P/OCF i na tej podstawie nie wydaje mi się droga. 10‑letnia mediana to ok. 25, obecnie wychodzi ok. 20. Amazon znowu jest w fazie masywnych inwestycji, z których zyski będą zbierane w kolejnych latach. Szacuje się, że w ciągu ok. 3 lat OCF wzrośnie z 180 mld do ok. 285 mld. Znam niewiele takich firm, więc na razie nie mam powodu, by sprzedawać.
Amazona zdecydowanie bym nie sprzedawał 😅 Zwłaszcza nie teraz, kiedy w końcu po jakimś czasie rośnie tak, jak powinien, i to dopiero początek