Kurs STMicroelectronics podskoczył ostatnio o ok. 10–11%, po tym jak japoński bank inwestycyjny Mizuho zwrócił uwagę na wyjątkowo korzystne połączenie wyceny i dynamiki zysków. Według analityków akcje STM handlują dziś przy ok. 20‑krotnym prognozowanym zysku na akcję, podczas gdy ich model zakłada, że EPS może wzrosnąć o ok. 123% r/r w 2026 r. i o kolejne 71% w 2027 r., m.in. dzięki poprawie marż oraz ekspozycji na zasilanie serwerów AI i fotonikę krzemową. W efekcie wskaźnik cena/wzrost zysku (PEG) wychodzi w okolicach 0,3× – poziomie, który Mizuho określa jako bardzo atrakcyjny jak na producenta półprzewodników z solidnymi, długoterminowymi trendami popytowymi.

Na tle konkurentów różnica jest wyraźna. Przy tych samych założeniach na 2027 r. Texas Instruments i NXP mają według Mizuho rosnąć na zysku odpowiednio o ok. 21% i 19% rocznie, ale rynek wycenia je na podobnych lub wyższych wielokrotnościach, co implikuje znacznie wyższe PEG‑i niż u STM. Dla inwestorów oznacza to, że jeśli zakładany przez bank skok EPS faktycznie się zmaterializuje, obecny kurs STMicroelectronics oferuje więcej prognozowanego wzrostu zysku „na każdą jednostkę” wyceny niż część amerykańskich blue chipów z segmentu analog.
Silne powiązanie z centrami danych AI
Jednym z głównych argumentów Mizuho jest to, że $STM ma korzystnie ułożone przychody według branż. Około 15 procent przychodów pochodzi bezpośrednio ze sprzętu dla centrów danych skoncentrowanych na sztucznej inteligencji, gdzie rośnie zapotrzebowanie na wydajne, ale opłacalne układy zasilania i sterowania. Analitycy szacują, że wartość komponentów STMicroelectronics na każdy nowy gigawat mocy dla tych centrów danych zbliża się obecnie do 230 milionów dolarów i będzie nadal rosnąć, szczególnie w przypadku nowych obudów serwerów wysokiego napięcia dla Nvidia $NVDA.
Ponadto firma ogłosiła w marcu, że zwiększa masową produkcję własnej technologii fotoniki krzemowej, chipów, które przesyłają dane wewnątrz centrów danych za pomocą światła zamiast energii elektrycznej. Komponenty te są ważne dla szybkich połączeń optycznych między serwerami i akceleratorami graficznymi w klastrach sztucznej inteligencji. STMicroelectronics produkuje je na 300-milimetrowych liniach waflowych, co pozwala na szybkie zwiększenie mocy produkcyjnych; firma planuje ponad czterokrotne zwiększenie produkcji do 2027 roku, przy czym moce produkcyjne są w dużej mierze zabezpieczone długoterminowymi umowami z dużymi klientami.
Mizuho twierdzi, że wśród klientów fotoniki krzemowej spodziewani są duzi operatorzy chmury, tacy jak Amazon Web Services $AMZN i producent modułów optycznych Innolight. Analitycy szacują, że jeśli wzrost zakończy się sukcesem, działalność ta może osiągnąć roczne przychody w wysokości około 500 milionów dolarów w 2029 roku.
Inne filary wzrostu: motoryzacja i satelity
Oprócz centrów danych , Mizuho wymienia dwa inne interesujące segmenty:
Motoryzacja - choć spodziewa się nieco słabszego popytu na 2026 rok, STMicroelectronics korzysta na wzroście liczby komponentów elektronicznych w samochodach elektrycznych, zwłaszcza w Chinach. Każdy nowy samochód elektryczny zawiera więcej elektroniki mocy, czujników i układów sterujących, zwiększając wartość dostaw na samochód.
Niska orbita okołoziemska(LEO) i sieci satelitarne - Mizuho szacuje, że rynek chipów dla satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej może osiągnąć roczną wartość około 1,6 miliarda dolarów do 2029 roku, przy średnim tempie wzrostu wynoszącym około 20 procent rocznie. STMicroelectronics już działa w tym segmencie, a analitycy spodziewają się, że przyspieszające tempo wystrzeliwania satelitów będzie kolejnym źródłem wzrostu dla firmy.
Podsumowując, Mizuho twierdzi, że STMicroelectronics ma kilka dobrze rozproszonych silników wzrostu - centra danych dla sztucznej inteligencji, fotonika krzemowa, motoryzacja i biznes kosmiczny - ale handluje na wycenie, która nie pasuje do tempa oczekiwanego wzrostu zysków. To właśnie stało za gwałtownym wzrostem ceny akcji po opublikowaniu tej analizy.