Z nazwy i historii wygląda to jak niewielki dostawca przemysłowych sieci bezprzewodowych, którego większość inwestorów zignoruje przy pierwszym przejrzeniu listy tickerów. Tymczasem spółka posiada jedyny system „drona w pudełku” z pełną certyfikacją FAA, jako pierwsza dostała zgodę na w pełni zautomatyzowane loty BVLOS bez operatora na miejscu i wygrała przetarg na wdrożenie tysięcy takich platform wzdłuż granicy państwowej, przy jednoczesnym wykorzystaniu oprogramowania Palantir do zarządzania danymi i misjami. Efekt to eksplozja wyników w 2025 roku: przychody wzrosły o ponad 600%, do nieco powyżej 50 milionów dolarów, kiedy segment systemów autonomicznych przeszedł z etapu demonstracji do płatnych wdrożeń.

Na początku 2026 roku spółka dołożyła do tego około 960 milionów dolarów nowego kapitału, zgromadziła mniej więcej 1,5 miliarda dolarów gotówki i przedstawiła konserwatywny, jak twierdzi zarząd, cel minimum 375 milionów dolarów przychodów na ten rok – ponad siedem razy więcej niż w…