Im bardziej dziś mówi się o Nvidii $NVDA jako o „bańce”, tym trudniej w to uwierzyć, gdy spojrzysz na to, co firma rzeczywiście pokazuje na GTC i jakie daje prognozy. Jensen Huang nie snuje tam tylko nieokreślonych snów o AI – mówi o konkretnych generacjach chipów (Blackwell, Vera Rubin, kolejnych GPU po 2027 roku), o całym ekosystemie oprogramowania i centrów danych, a do tego dodaje szacunek aż do 1 bilion dolarów skumulowanych zamówień na nowe systemy AI do 2027 roku, co jest dwukrotnością tego, co mówił rok temu.

GTC ponadto z wydarzenia konferencyjnego staje się czymś w rodzaju „rocznego rozliczenia AI” – obserwowanym nie tylko przez inwestorów, lecz także przez firmy, które budują swój biznes na sprzęcie Nvidii, od dostawców chmury po operatorów telekomunikacyjnych i biotechnologię. Każdy nowy chip i platforma (Blackwell, Rubin, DGX, nowe serwery AI) są powiązane z konkretnymi projektami i kontraktami dużych graczy, więc to nie jest tylko „opowieść”, lecz pipeline rzeczywistych inwestycji w centra danych o wieloletnim horyzoncie.

Pytanie dla inwestora teraz nie brzmi tylko „czy to bańka?”, lecz raczej: czy ci, którzy już posiadają Nvidię, będą dalej dokupywać na podstawie kolejnych byczych tez z GTC, czy może obecne tempo wzrostu i wycena są raczej powodem, by „tylko trzymać” i czekać, jak wypełni się ten bilionowy scenariusz w postaci przychodów i zysku na akcję w nadchodzących latach? A jak Ty to widzisz – jesteś raczej w trybie dokupywania przy takich katalizatorach, czy już tylko trzymasz i pilnujesz, żeby to nie stało się zbyt dużym obciążeniem w portfelu?

Udostępnij

Też nie uważam, że znajdujemy się w bańce. Nvidia to największa firma na świecie i nie bez powodu.

To nie bańka — mamy jasne dane i liczby, które pokazują, jak dobry jest ten biznes. Mogą sobie pozwolić na inwestowanie dużych sum i nie będzie dużym problemem, jeśli stracą trochę pieniędzy.

Menu StockBot
Tracker
Upgrade