Pod koniec stycznia 2026 roku indeks S&P 500 osiągnął rekordowy poziom 7 014 punktów, lecz od tamtego momentu systematycznie traci na wartości. Choć dotychczasowa korekta rzędu 5% nie wydaje się dramatyczna, niepokojące jest to, co kryje się pod powierzchnią. Jednocześnie pojawiło się kilka sygnałów ostrzegawczych, zarówno technicznych, jak i fundamentalnych, które w przeszłości wielokrotnie zapowiadały głębokie przeceny. Wygórowane wyceny spółek, pogarszające się warunki finansowe i hamująca gospodarka tworzą mieszankę, która według części analityków może doprowadzić do spadku głównych indeksów nawet o 30%.

Indeks S&P 500, który 28 stycznia 2026 r. osiągnął rekordowy poziom 7 014 punktów, od tego czasu traci na wartości. Na dzień 17 marca jego wartość wynosiła około 6 700 punktów, co oznacza spadek o około 4,7% w stosunku do szczytowego poziomu. Na pierwszy rzut oka jest to standardowa korekta, która zwykle ma miejsce na rynkach. Jednak bliższe przyjrzenie się zarówno wskaźnikom…