W fotowoltaice popyt na duże projekty wciąż jest mocny, ale inwestorzy stali się bardziej wymagający. Sam wzrost sprzedaży nie wystarcza, jeśli nie idzie za nim trwała rentowność. W firmach dostarczających sprzęt największe ryzyka to cła, koszty dostaw i problemy w poszczególnych regionach — i to one często decydują, czy rok wygląda dobrze czy źle.

Dlatego ta spółka jest dziś oceniana przede wszystkim przez pryzmat portfela zamówień i tego, jak szybko poprawi marże. Rekordowy backlog daje widoczność, firma podniosła prognozę na 2026 i pokazała duży skok przychodów rok do roku. Ale dopóki nie udowodni, że potrafi zamieniać zamówienia na dostawy bez utraty marży, pozostaje to inwestycja z potencjałem na szybkie przeszacowanie, ale nie bez ryzyka.
Najważniejsze punkty analizy
Nie chodzi o to, czy farmy słoneczne zostaną zbudowane, ale o to, kto może dostarczyć "żelazo" na czas i z marżą, gdy w grę wchodzą taryfy i bariery regionalne.
Kluczowym argumentem dla byków jest widoczność: portfel…