Netflix przejmuje startup AI Bena Afflecka: cel to tańsza postprodukcja

Netflix kupuje InterPositive, firmę filmowo-technologiczną założoną przez Bena Afflecka, która tworzy narzędzia AI dla twórców. Warunki finansowe nie zostały podane, ale Netflix potwierdził, że cały zespół dołącza do spółki, a Affleck będzie pełnił rolę starszego doradcy.

To ruch, który bardziej dotyczy procesu niż biblioteki treści. Netflix chce skrócić czas pracy i obniżyć koszty w postprodukcji oraz efektach wizualnych, czyli tam, gdzie budżety są najbardziej wrażliwe. Po niedawnym wycofaniu się z rywalizacji o Warner Bros. Discovery ten zakup wygląda jak wybór mniejszego ryzyka i szybszego wpływu na koszty, zamiast wielkiej integracji.

Dlaczego InterPositive pasuje do tego, co Netflix i tak już robi?

InterPositive nie jest "fałszywą fabryką filmów". Według Afflecka, podstawową ideą jest to, że modele nie są przeznaczone do generowania filmu "z niczego", ale do pracy z prawdziwym materiałem filmowym, na podstawie którego filmowcy trenują swój własny model dla konkretnego projektu. Może to następnie pomóc w rozwiązaniu typowych bolączek postprodukcji: usunięciu lin do scen kaskaderskich, dostosowaniu kompozycji ujęcia, uzupełnieniu brakującego ujęcia, dostosowaniu oświetlenia lub ulepszeniu tła.

Ważnym szczegółem, według Afflecka, jest to, że InterPositive wbudowuje "ograniczenia" w narzędzia, aby chronić kreatywne intencje i utrzymywać ludzi w podejmowaniu decyzji. Jest to dokładnie ta sama linia, którą Netflix $NFLX powtarzał w ostatnich miesiącach: Sztuczna inteligencja jako narzędzie do poszerzania możliwości, a nie do przejmowania pracy twórcy.

Pasuje to również praktycznie. Netflix przyznał wcześniej publicznie, że wykorzystał generatywną sztuczną inteligencję w efektach wizualnych argentyńskiego serialu El Eternauta, w którym, według firmy i słów Teda Sarandosa, wymagająca scena została stworzona znacznie szybciej niż w tradycyjnym procesie. Jednocześnie Netflix opublikował zasady dla partnerów dotyczące tego, jak korzystać ze sztucznej inteligencji w produkcji i kiedy należy ją eskalować w celu uzyskania zgody.

Co realnie może zyskać Netflix i gdzie mogą kryć się pieniądze?

Z punktu widzenia inwestorów najbardziej interesujące jest to, że jest to przejęcie typu "accelerate core". W końcu w przypadku streamingu liczy się dziś nie tylko jakość treści, ale także tempo, w jakim firmy mogą je dostarczać i opłacalność, z jaką mogą tworzyć produkcje premium. Tymczasem postprodukcja i efekty wizualne są często miejscem, w którym projekty się przeciągają, a budżety rosną.

InterPositive ma dostarczyć Netflix własne narzędzia, które będą dostępne dla twórców pracujących dla Netflix, a technologia ta ma współpracować z narzędziami innych firm i wewnętrznymi innowacjami produkcyjnymi Netflix(Eyeline). Nie jest to więc "jeden model do wszystkiego", ale raczej nowy element wyposażenia hali produkcyjnej, który może skrócić czas i kosztowne poprawki na późnych etapach produkcji dla wybranych rodzajów scen.

Trzeba przyznać, że nigdzie nie potwierdzono, że Netflix automatycznie "zaoszczędzi miliardy" dzięki temu posunięciu, ani że InterPositive ma gotową platformę komercyjną. Jest to technologia w trybie integracji przepływu pracy w studiu, gdzie rzeczywisty wpływ zajmie zwykle kilka kwartałów i będzie widoczny tylko w konkretnych projektach.

Kontekst: Hollywood spiera się o sztuczną inteligencję, ale jednocześnie zaczyna ją licencjonować

Co więcej, ten ruch nie dopiero nadchodzi. Hollywood ma do czynienia ze sztuczną inteligencją w cyklu oporu i adopcji od czasu sporów dotyczących umów o pracę i praw do wizerunku lub głosu. Jednocześnie jednak duzi gracze widzą, że kontrolowana adopcja jest mniejszym ryzykiem niż pozwolenie technologii na rozwój poza ekosystemem filmowym.

Dobrą ilustracją jest umowa Disney $DIS z OpenAI: Disney ogłosił inwestycję o wartości 1 miliarda dolarów w OpenAI i partnerstwo licencyjne, które pozwoli mu generować krótkie filmy w Sora przy użyciu wybranych postaci i środowisk z Disneya, Marvela, Pixara i Gwiezdnych Wojen. Pokazuje to, że część branży przeszła już do fazy "licencjonowania i kontroli", a nie tylko blokowania.

Dlaczego jest to ważne również dla akcji, a nie tylko dla twórców?

Dla Netflixa jest to sygnał, że firma chce kontrolować niektóre ze swoich kluczowych narzędzi, a nie tylko polegać na zewnętrznych dostawcach. Jeśli narzędzia sztucznej inteligencji staną się standardem w postprodukcji, wewnętrzne know-how może przełożyć się na dwie rzeczy, które rynek ceni najbardziej: zdolność do utrzymywania budżetów na dystans i zdolność do płynniejszego dostarczania treści.

Ponadto jest to zakład na segment, który według prognoz będzie się szybko rozwijał. Grand View Research szacuje rynek sztucznej inteligencji w mediach i rozrywce na około 25,98 mld USD w 2024 r. i przewiduje wzrost do 99,48 mld USD do 2030 r., w tempie około 24% rocznie. Jest to środowisko, w którym warto budować wewnętrzne kompetencje, zanim stanie się to kosztowną koniecznością.

Ryzyko: prawa, związki zawodowe i granice "tego, co może być automatem"

Ryzyko jest nie tylko technologiczne, ale także umowne i reputacyjne. Każda ekspansja sztucznej inteligencji w produkcji wiąże się z kwestiami praw autorskich, ochrony danych nagrań, praw do wizerunku i głosu oraz tego, gdzie kończy się "pomoc", a zaczyna zastępowanie siły roboczej. Netflix stara się temu zapobiec, wprowadzając zasady dla partnerów produkcyjnych i kładąc nacisk na zatwierdzanie wrażliwych zastosowań, ale związki zawodowe i presja publiczna pozostaną częścią tej historii.

Co dalej?

Prawdziwy test będzie prosty: jak szybko Netflix zacznie pokazywać konkretne przykłady wykorzystania InterPositive w prawdziwych produkcjach i czy przełoży się to na szybkość realizacji i koszty jednostkowe projektów wymagających dużej ilości efektów. Drugim sygnałem będzie to, czy Netflix utrzyma jasne granice użytkowania, aby przewaga technologiczna nie stała się kwestią prawną. Trzecim zaś będzie to, czy inne studia i platformy zaczną kopiować podobne posunięcia - bo wtedy "interesujące pozyskiwanie" stanie się nowym standardem konkurencyjnej gry.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Informacje w tym artykule mają jedynie charakter edukacyjny i nie służą jako porada inwestycyjna. Autorzy prezentują jedynie znane im fakty i nie wyciągają żadnych wniosków ani zaleceń dla czytelników. Przeczytaj nasze Warunki handlowe
Menu StockBot
Tracker
Upgrade