Strach przed AI tworzy przeceny: Morgan Stanley wskazuje, gdzie mogą być zwycięzcy

Na rynku widać ciekawy paradoks. AI pozostaje kluczowym tematem inwestycyjnym, ale wystarczy fala obaw o „zaburzenie biznesu”, by niektóre branże spadały tak, jakby miały stracić cały popyt. Według strategów Morgan Stanley takie przesadne wyprzedaże mogą być szansą dla inwestorów, którzy wybierają konkretne spółki, a nie kupują cały indeks.

Morgan Stanley zwraca uwagę na częsty błąd rynku: automatyczne założenie, że duże, ugruntowane firmy będą przegranymi AI. Ich scenariusz jest inny. W najbliższych latach ważniejsze ma być szybkie wdrażanie AI w praktyce, co może podnieść produktywność, poszerzyć rynki i wzmocnić siłę cenową firm, które już mają klientów, dane i sprawne kanały sprzedaży.

"Panika AI" jako nietrafiony zakład rynkowy

Morgan Stanley $MS opisuje obecne niepokoje jako typowe dla przebiegu wielkiego cyklu inwestycyjnego: naprzemiennie między fazami entuzjazmu i fazami, w których rynek zaczyna kwestionować, czy gigantyczne nakłady kapitałowe się zwrócą i kto zostanie "zrolowany". W takich okresach zmienność cen wzrasta i pojawiają się kieszenie sprzedaży, w których wyprzedaż staje się oderwana od rzeczywistości wyników korporacyjnych.

Właśnie dlatego bank zaleca poszukiwanie trzech rodzajów tytułów: uznanych "głównych" graczy w ekosystemie sztucznej inteligencji, silnych spółek wzrostowych oraz spółek wysokiej jakości o wysokiej zdolności do przekładania wartości na ceny. W ich słowniku oznacza to firmy, które mogą szybko wdrożyć sztuczną inteligencję w produktach, jednocześnie wywierając wpływ na klientów, aby utrzymać marże nawet w czasach presji cenowej.

Dlaczego Morgan Stanley powraca do oprogramowania, mimo że znajduje się ono pod presją

Oprogramowanie jest jednym z segmentów, które najbardziej ucierpiały z powodu obaw związanych ze sztuczną inteligencją, a niektórzy inwestorzy interpretują nowe narzędzia jako mające potencjał do "tanienia" rozwoju, niszcząc w ten sposób siłę cenową tradycyjnych dostawców. Morgan Stanley twierdzi jednak, że rynek nadmiernie zakłada niezdolność uznanych firm do wykorzystania innowacji AI na swoją korzyść. Ich teza jest raczej taka, że sztuczna inteligencja rozszerzy to, co można zautomatyzować w systemach korporacyjnych, zwiększając tym samym zakres dalszego wzrostu.

Argument z drugiej notatki Morgan Stanley podjętej przez serwisy finansowe pasuje do tego: po wyprzedażach mnożniki w oprogramowaniu są znacznie niższe niż w czasach szczytowej niepewności, tworząc "atrakcyjne wejścia" w duże nazwy. W szczególności średnia wielokrotność wartości firmy do przychodów spadła o około jedną trzecią od października 2025 r., powracając do poziomów znanych z wcześniejszej fali niepewności związanej z przenoszeniem się firm do chmury.

Dlatego Morgan Stanley wymienia takie firmy jak Microsoft $TEAM, Intuit $INTU i Atlassian $TEAM jako interesujące punkty wejścia - firmy, które mają silną pozycję w przedsiębiorstwach, szeroki ekosystem i zdolność do "wbudowania sztucznej inteligencji" w produkty w sposób, za który klienci faktycznie zapłacą. W tej logice sztuczna inteligencja jest nową funkcją, która dodaje wartość do produktów i przedłuża umowy, a nie "zabójcą" istniejących graczy.

Banki jako beneficjent netto zysków ze sztucznej inteligencji

Co ciekawe, Morgan Stanley zalicza banki do zwycięzców netto. Powód jest pragmatyczny: biznes bankowy jest pełen powtarzalnych procesów (obsługa klienta, kontrola ryzyka, przetwarzanie dokumentów, zgodność), w których sztuczna inteligencja może stopniowo zwiększać produktywność i obniżać koszty. Przekłada się to na rentowność w czasie, nawet jeśli nie jest to "widoczne z dnia na dzień".

Jednocześnie bank wymienia konkretne "najbardziej odporne" wybory: Citigroup $C, Bank of America $BAC, State Street $STT i Truist $TFC. Wspólnym mianownikiem ma być połączenie wielkości, stabilnej działalności i faktu, że trudno jest im szybko zostać wypartym przez czystą zmianę technologii. Innymi słowy: AI w bankach prawdopodobnie najpierw podniesie wydajność tych, które już siedzą w infrastrukturze i bazie klientów.

Płatności, finanse konsumenckie i ubezpieczenia: mniej rewolucji, więcej wydajności

W przypadku płatności i fintech, Morgan Stanley wymienia Mastercard $V i Visa $V jako beneficjentów. Podstawowe rozumowanie jest proste: Sztuczna inteligencja zwiększa automatyzację, przyspiesza podejmowanie decyzji, poprawia wykrywanie oszustw i może wspierać nowe sposoby robienia zakupów, w których oprogramowanie podejmuje część decyzji za użytkownika. W ten sposób krótkoterminowe obawy dotyczące "zakłóceń" mogą z czasem stać się długoterminową historią wydajności i wyższego wolumenu transakcji.

Podobnie postrzegane są finanse konsumenckie: rynek obawia się, że sztuczna inteligencja przyniesie nowych konkurentów, ale Morgan Stanley twierdzi, że korzyści w zakresie produktywności i lepszych procesów przeważą nad tym. W przypadku ubezpieczeń widzą stopniową poprawę sposobu pracy pośredników, podczas gdy złożoność umów, regulacje i obowiązkowe procesy zmniejszają ryzyko "remontu" całej branży przez sztuczną inteligencję w najbliższym czasie.

Co należy z tego wyciągnąć jako inwestor

Całą tezę Morgan Stanley można podsumować w następujący sposób: dzisiejszy rynek "sprzedaje niektóre sektory" tak, jakby sztuczna inteligencja była siłą czysto destrukcyjną. W przeciwieństwie do tego, bank twierdzi, że kilka następnych lat będzie zdominowanych przez falę adopcji sztucznej inteligencji - a to będzie faworyzować firmy, które już mają klientów, dystrybucję i zdolność do przełożenia nowej wartości na ceny.

Do tego dodają długoterminowe ramy: generatywna sztuczna inteligencja ma rozszerzyć adresowalny rynek rozwiązań w zakresie oprogramowania dla przedsiębiorstw do setek miliardów dolarów do 2028 r. Jest to ważne, ponieważ jeśli "tort" się powiększy, firmy o ugruntowanej pozycji mogą nie tylko walczyć o udział - mogą również wzrosnąć w liczbach bezwzględnych.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Informacje w tym artykule mają jedynie charakter edukacyjny i nie służą jako porada inwestycyjna. Autorzy prezentują jedynie znane im fakty i nie wyciągają żadnych wniosków ani zaleceń dla czytelników. Przeczytaj nasze Warunki handlowe
Menu StockBot
Tracker
Upgrade