Spadki kursów akcji firm softwarowych są po części reakcją na obawy o przyszłość ich modeli biznesowych w dobie sztucznej inteligencji. Mimo solidnych wyników finansowych i stabilnych przepływów gotówkowych, inwestorzy masowo redukują pozycje. Taka szeroka przecena może być jednak paradoksalnie początkiem okresu okazji inwestycyjnych dla tych, którzy potrafią patrzeć dalej niż krótkoterminowy strach.

Sektor oprogramowania wszedł w ostatnich tygodniach w fazę, która przypomina znacznie głębszy reset rynku niż tylko krótkoterminowe fale zmienności. Po dziesięcioleciach, w których tytuły technologiczne ciągnęły rynki w górę, były wyceniane jako akcje wzrostowe, a ich mnożniki PE gwałtownie rosły, sytuacja gwałtownie się odwróciła. Zarówno w styczniu, jak i w lutym 2026 r. ceny akcji spółek programistycznych spadły tak gwałtownie, że niektórzy analitycy mówią o masakrze oprogramowania, która w ciągu kilku tygodni zniweczyła setki miliardów dolarów wartości rynkowej i uderzyła w cały segment…