Tesla zdecydowała się na nietypowy krok, jakim jest opublikowanie podsumowania szacunków analityków dotyczących dostaw samochodów w bieżącym kwartale bezpośrednio na swojej stronie dla inwestorów. Na pierwszy rzut oka jest to szczegół techniczny, ale w rzeczywistości jest to bardzo wymowny sygnał. W rzeczywistości średnie szacunki przedstawione przez Teslę są znacznie bardziej pesymistyczne niż konsensus opracowany przez Bloomberga i potwierdzają, że producent samochodów nie będzie w stanie powrócić na trajektorię wzrostu nawet pod koniec roku.

Według danych opublikowanych przez samą Teslę, analitycy średnio oczekują, że firma wzrośnie w czwartym kwartale aby dostarczyć około 422 850 pojazdów w czwartym kwartale.. Oznaczałoby to spadek o 15% rok do roku, co jest zauważalnym spadkiem dla firmy, która jeszcze kilka lat temu była symbolem ciągłej ekspansji. Dla porównania, konsensus opracowany przez Bloomberga przewiduje wyższe dostawy około 445 000 samochodów, co oznacza spadek "tylko" o dziesięć procent.
Dlaczego Tesla $TSLA po raz pierwszy publikuje swój własny konsensus?
Interesująca jest nie tylko sama liczba, ale także sposób jej komunikowania. Podczas gdy Tesla od dłuższego czasu zbiera wewnętrznie szacunki analityków, nie opublikowała ich jeszcze publicznie. Fakt, że teraz pojawiły się one bezpośrednio na stronie relacji inwestorskich sugeruje próbę przygotowania rynku na słabszy wynik i częściowego uniknięcia negatywnej niespodzianki po oficjalnym ogłoszeniu dostawy.
Jednocześnie firma pokazuje, że jest świadoma rozdźwięku między oczekiwaniami rynku a własną rzeczywistością. W sytuacji, w której Tesla zmierza do drugiego z rzędu spadku rocznych dostaw rok do roku, jest to niezwykle wyraźny ruch, który ma charakter bardziej defensywny niż marketingowy.
Drugi rok spadku i problem strukturalny
Jeśli obecne szacunki okażą się prawidłowe, Tesla dostarczy w tym roku około 1,6 miliona pojazdów, co oznaczałoby spadek rok do roku o ponad osiem procent. To ważny punkt zwrotny dla spółki, która od dawna była wyceniana przede wszystkim jako firma wzrostowa o niemal nieograniczonym potencjale.
Za spadek nie można winić jednego czynnika. Część słabszych wyników jest związana z szeroko zakrojonymi dostosowaniami linii produkcyjnych z powodu modernizacji Modelu Yktóry jest głównym produktem marki. Interwencje te wpłynęły na wszystkie główne fabryki i znacznie zmniejszyły produkcję w pierwszej połowie roku.
Polityka, zachęty i presja cenowa
Co więcej, negatywny rozwój sprzedaży nastąpił w czasie, gdy Elon Musk stał się bardzo polaryzującą postacią w amerykańskiej polityce. Jego zaangażowanie w administrację Donalda Trumpa zniechęciło niektórych klientów, szczególnie na rynkach, na których Tesla od dawna czerpie korzyści ze swojego wizerunku jako marki postępowej i neutralnej technologicznie.
Krótkoterminowy impuls pojawił się w trzecim kwartale, kiedy amerykańscy konsumenci dokonali masowych zakupów samochodów elektrycznych przed końcem federalnej ulgi podatkowej w wysokości 7 500 USD. Efekt był jednak jednorazowy. Po wygaśnięciu zachęt Tesla musiała szybko zareagować - wprowadzając uproszczone wersje Modelu Y i Modelu 3 z ceną poniżej 40 000 USD, aby utrzymać wolumeny.
Chociaż posunięcie to pomogło częściowo ustabilizować popyt, nadal wywierało presję na marże, które już pozostają pod presją z powodu wojny cenowej w segmencie pojazdów elektrycznych.
Akcje jak dotąd trzymają się, ale historia się zmienia
Pomimo słabszych dostaw, akcje Tesli zyskały w tym roku około 14%, choć pozostały w tyle za szerszym rynkiem mierzonym indeksem S&P 500. Jak dotąd inwestorzy doceniają firmę za jej długoterminową historię technologiczną, a nie za bieżące wyniki sprzedaży.
Jednak publikacja bardziej pesymistycznych szacunków bezpośrednio od Tesli pokazuje, że nawet sama firma dostrzega zmieniającą się fazę, w której się znajduje. Fenomen wzrostu stopniowo przekształca się w firmę motoryzacyjną, która musi radzić sobie z cyklicznością popytu, konkurencją cenową i ryzykiem politycznym, podobnie jak tradycyjni gracze.
Pytanie inwestorów nie brzmi więc już, czy Tesla może sprzedawać więcej samochodów każdego roku, ale czy może utrzymać przewagę technologiczną i finansową w środowisku, w którym wzrost staje się coraz rzadszym towarem.