Według tego niezawodnego wskaźnika, w najbliższych miesiącach na rynku akcji nastąpią potężne zwroty akcji

Surfując po internecie natknąłem się na post Łukasza Langa, który wydał mi się bardzo ciekawy. Wpłynęło to też na mnie z odrobiną pozytywności, bo wraz z nowym tygodniem przyszły znów wyprzedaże i nastroje na rynkach znów są nieco gorsze. Przyjrzyjmy się bliżej wspomnianemu wskaźnikowi. Ten może dać nam wskazówkę, jak recesja zbliża się nieuchronnie i co działało historycznie.

Strach przed recesją = przewodnik po zakupach? Według tego wskaźnika wygląda to tak.

Wszyscy mówią o tym, że gospodarka USA wpadnie w recesję. Ale wierzcie lub nie, może już być w jednym. I co dziwne, może to być najlepszy w historii powód, by kupić dziś akcje.

Łukasz Lango tłumaczy to w ten sposób. Z technicznego punktu widzenia recesja jest definiowana jako ujemny wzrost PKB w kolejnych kwartałach. W pierwszym kwartale PKB był ujemny. Jasne, był ujemny z powodu dziwnej nierównowagi handlowej. Ale i tak było to negatywne. Model GDPNow firmy Atlanta Fed przewiduje, że w drugim kwartale PKB w ujęciu realnym spadnie o 1,2%. Oznaczałoby to dwa kolejne kwartały ujemnej dynamiki PKB dla amerykańskiej gospodarki. Gdyby tak było, to technicznie gospodarka USA weszła w recesję w styczniu.

Źródło.

Straszne, tak. Ale dla inwestorów to odkrycie może w rzeczywistości stanowić ogromną szansę. Wall Street znajduje się w takim punkcie cyklu wyprzedaży, w którym recesja jest już historycznie wyceniona. Zazwyczaj następuje wielki rajd giełdowy, kiedy cały rynek ma tendencję do gwałtownego wzrostu o 15 do 25%.

Więc zapomnij o wszystkich rozmowach o recesji. To przerazi przeciętnego inwestora. Przeciętny inwestor ucieka z rynku. Ale inteligentni inwestorzy, ci którzy sprzedawali już w grudniu 2021 roku, teraz wracają na rynek. I już szykują się na wielkie ożywienie. Krótko mówiąc, nadszedł czas, aby kupić dip.

Słynny wskaźnik kupna recesji

Jednym z najlepiej strzeżonych sekretów świata finansów jest w dużej mierze nieznany wskaźnik rynku kontrariańskiego zwany "Wskaźnikiem Kupna Recesji".

Wskaźnik Recession Buy został opracowany w latach 70. przez znanego ekonomistę Normana Fosbacka. Teoria ta mówi ogólnie, że najlepszy czas na zakup akcji podczas wyprzedaży wywołanej recesją to około siedem miesięcy. Jest to mniej więcej czas, kiedy wszyscy zaczynają zdawać sobie sprawę, że gospodarka jest w trudnym miejscu i może być już w recesji.

Założenie jest takie, że skoro rynek akcji jest mechanizmem dyskontującym, to akcje spadają na długo zanim recesja stanie się widoczna. I odżywają na długo przed tym, jak widoczne staje się ożywienie gospodarcze. Według badań Fosbacka, ten "punkt krytyczny" pojawia się zazwyczaj mniej więcej w połowie recesji. Jest to zazwyczaj około siódmego miesiąca, gdyż średnia długość recesji wynosi około 14 miesięcy. Co więcej, teoria ta jest poparta danymi zebranymi przez ponad 150 lat.

Od 1870 roku akcje przynosiły około dwukrotnie większe zyski za każdym razem, gdy uruchamiany był wskaźnik Recession Buy. Innymi słowy, jeśli kupiłeś akcje po 7 miesiącach, kiedy zaczęła się recesja, miałeś dwa razy większe zwroty niż średnia S&P 500. Jak widać na wykresie gdzie mamy to nawet rozłożone w czasie.

Źródło.

Teraz jest czas na zakup

Dowody są jasne. Wskaźnik Recession Buy działa. Zazwyczaj zaleca się kupowanie akcji w siódmym miesiącu recesji, kiedy świat zaczyna myśleć, że gospodarka faktycznie jest w recesji.

I jak wynika z danych, dokładnie w tym miejscu jesteśmy dzisiaj. Wygląda na to, że w styczniu amerykańska gospodarka weszła w recesję. Jest teraz lipiec - siódmy miesiąc. Tymczasem od kilku tygodni wszystkie najważniejsze media finansowe piszą o tym, że gospodarka amerykańska może być w recesji. Historycznie oznacza to, że jesteśmy w trakcie świetnej okazji do kupna. A akcje powinny się znacząco umocnić w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Analitycy sądzą podobnie. Ich ceny docelowe sugerują zwrot przekraczający 25%.
Choć akcje spadły w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy, analitycy z Wall Street pozostają zdecydowanymi optymistami. Ceny akcji w 2022 roku bardzo spadły. Ale ceny docelowe nie spadły zbytnio. Wynik? Ogromna luka pomiędzy cenami akcji a cenami docelowymi, co oznacza ogromny potencjał wzrostowy dla akcji
.

Konkretnie, konsensus cenowy analityków dla różnych indeksów giełdowych, S&P 500, Dow Jones , Nasdaq i Russell 2000, znajduje się ponad 20% powyżej obecnych poziomów indeksów. Tak duża różnica wystąpiła tylko cztery razy od 2000 roku. W trzech z tych czterech przypadków akcje rosły w kolejnych 12 miesiącach. Średni zysk? Solidne 25%.

Źródło.

Innymi słowy, analitycy rzadko są tak byczo nastawieni do akcji jak teraz. Kiedy wcześniej byli tak optymistyczni, akcje rosły średnio o 25% w ciągu kolejnych 12 miesięcy. W połączeniu ze wskaźnikiem Recession Buy, mamy więc powody, by wierzyć, że teraz jest dobry czas na kupowanie bessy.

Disclaimer: To nie jest rekomendacja inwestycyjna, inspirowana przez Łukasza Langa. Nie jestem profesjonalnym inwestorem.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Timeline Tracker Overview