Po latach presji inflacyjnej, gwałtownego zacieśniania polityki monetarnej i obaw o recesję, amerykański rynek akcji wraca do dynamiki, która zaskakuje nawet doświadczonych analityków. Napływ najnowszych danych pokazuje, że wzrost nie jest już zależny wyłącznie od kilku gigantów technologicznych — coraz większą rolę odgrywają sektor przemysłowy, finanse, energetyka czy ochrona zdrowia. Jednocześnie firmy inwestują rekordowe środki w automatyzację i rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, co wyraźnie poprawia ich rentowność. W takim otoczeniu przewidywania JPMorgan, mówiące o możliwości dojścia indeksu S&P 500 do poziomu 7 500 punktów w ciągu dwóch lat, a przy sprzyjającej polityce Fed nawet do 8 000, stają się scenariuszem, którego inwestorzy nie mogą ignorować.

Nieco w kontraście do optymistycznych perspektyw jest obecne otoczenie, które jest pełne paradoksów dla inwestorów. Z jednej strony mamy do czynienia z wysokimi wycenami, które przemawiają za tym, że rynki są już dość…