Rosja zamknęła Nord Stream. Jak wynika z wewnętrznych dokumentów, chce uniknąć gigantycznego kryzysu, który ma dopaść…

Taniec wokół zamknięcia Nord Streamu wydaje się być zakończony. Rosja właśnie ją zamknęła. Mówi, że będzie to robił, dopóki Europa nie zniesie nałożonych na niego sankcji. Pytanie, czy faktycznie tak będzie i czy za kilka dni sytuacja znów się zmieni. W każdym razie to posunięcie jest wynikiem tego, że według wewnętrznego raportu gospodarka rosyjska jest i będzie w znacznie gorszej sytuacji niż to się publicznie przedstawia.

Nord Stream, główna linia szkieletowa transportująca rosyjski gaz do Europy, raz po raz zapełnia nagłówki gazet. Tym razem Gazprom tłumaczy niedziałanie Nord Streamu rzekomą usterką techniczną. Odnosi się także do Siemensa, od którego - jak twierdzi - zależy wznowienie dostaw gazu. Kreml ze swojej strony twierdzi, że dostawy nie zostaną wznowione, dopóki Unia Europejska nie zniesie sankcji wobec Rosji.

Rozwój ilości gazu dostarczanego przez Nord Stream, źródło: statista.com

Te sankcje są głównym cierniem w boku Kremla. Choć przez długi czas wydawało się, że nałożone sankcje nie przeszkadzają zbytnio Rosji, a Europa raczej robi sobie krzywdę, to rzeczywistość jest inna. Świadczy o tym wyciekły wewnętrzny raport, który przewiduje trzy możliwe scenariusze.

Co mówi raport?

Dokument zawiera trzy scenariusze, które są efektem wielomiesięcznej pracy urzędników i ekspertów. Dwa z trzech scenariuszy przewidują, że spowolnienie gospodarcze nabierze tempa w przyszłym roku. Powrót gospodarki do poziomu sprzed wojny przewidywany jest dopiero pod koniec dekady lub jeszcze później. "Scenariusz 'Stressed' widzi gospodarkę o 8,3% niższą niż w 2021 r. Jeszcze bardziej przygnębiający jest scenariusz 'Stressed', który przewiduje spadek gospodarki aż o 11,9% poniżej ubiegłego roku. Dla przypomnienia, mówimy o wzroście PKB.

W najczarniejszym scenariuszu przewiduje się, że PKB będzie nadal spadać w ciągu następnej dekady, źródło: bloomberg.com

Za tymi prognozami przemawiają różne argumenty. Rosja zdaje sobie sprawę, jak bardzo Europa jest uzależniona od jej gazu. Ale oczywiście działa to też w drugą stronę i Rosji będzie brakowało pieniędzy na swój gaz. Kreml argumentuje, że odejście Europy od rosyjskiego gazu może stworzyć także problemy z zaopatrzeniem własnego rynku.

Szacuje się, że Rosja może stanąć w obliczu ogromnego drenażu mózgów. Do 2025 r. może to być liczba nawet 200 tys. specjalistów IT.

Jeśli gaz zostanie odcięty od Europy, jej głównego towaru eksportowego, w dłuższej perspektywie może to kosztować Rosję nawet 400 mld rubli (6,6 mld dolarów) rocznie. Rosja, co zrozumiałe, próbowałaby znaleźć innych nabywców, ale utracone przychody byłyby w średnim okresie dalekie od odzyskania.

Oczywiście sankcje nie dotyczą tylko eksportu, ale także importu. A dla niektórych importów po prostu nie ma alternatywy. W sprawozdaniu podano ilustracyjne przykłady różnych sektorów zależnych od importu:

  • Inżynieria: 70% obrabiarek to produkty zagraniczne
  • Transport drogowy: sankcje UE potroiły koszty transportu drogowego
  • Farmaceutyki: 80% produkcji krajowej jest uzależnione od importu
  • Lotnictwo: 95% transportu lotniczego odbywa się przy użyciu samolotów produkcji zagranicznej, brak dostępu do części zamiennych
  • Rolnictwo: 99% produkcji drobiu i 30% produkcji bydła zależy od importu; importowane są nasiona buraków cukrowych, ziemniaki, pasza dla ryb, aminokwasy

Jak według Pana potoczą się sprawy z rosyjskim gazem? Czy dostawy gazu zostaną odcięte na dobre? A może to plan Moskwy, by wymusić zakończenie sankcji?

Przeczytać cały artykuł za darmo?
To kontynuuj 👇

Czy masz konto? Następnie zaloguj się lub utwórz nowy.
Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Timeline Tracker Overview