Ulubiona akcja influencerów spadła o miażdżące 50%. Czy to koniec?
Jeszcze rok temu należała do najbardziej podziwianych spółek na rynku. Rosła w tempie, o jakim większość firm technologicznych może tylko pomarzyć, a przy tym zarabiała pieniądze w sposób, którego rzadko można by oczekiwać od tak szybko rosnącej firmy. Marża operacyjna przekraczająca 80 procent, przychody rosnące rok do roku o dziesiątki procent kwartał po kwartale i historia o sztucznej inteligencji, którą inwestorzy pokochali tak bardzo, że akcja stała się stałym tematem sieci inwestycyjnych i społeczności drobnych inwestorów na całym świecie.

Najważniejsze punkty
Akcje AppLovin spadły z historycznego maksimum 745,61 dolara do niecałych 312 dolarów, czyli o ponad 50 procent, mimo że przychody w drugim kwartale 2026 roku wzrosły rok do roku o 53 procent.
Spadek zapoczątkowały wyniki za drugi kwartał, kiedy firma po raz pierwszy po długiej serii lekko rozminęła się z szacunkami analityków z powodu opóźnienia nowej generacji modelu AI AXON.
Kluczowe jest to, jak dużą część spadku spowodowały realne problemy w biznesie, a jak dużą kompresja ekstremalnie wysokiej wyceny, która wcześniej sięgała nawet 45-krotności zysku.
W 2025 roku AppLovin pozbył się swojego pierwotnego biznesu gier i stał się czysto reklamową platformą AI, co zmienia również sposób odczytywania jego historycznych danych.
Rynek testuje teraz, czy ekspansja na reklamę e-commerce może zastąpić dojrzewający rynek gier mobilnych jako kolejny motor wzrostu, a odpowiedź nie jest jeszcze jednoznaczna.
Cena akcji w ciągu niespełna dwóch lat wzrosła z pojedynczych dolarów do wartości ponad 700 dolarów. Firma z marginalnego gracza na rynku reklamy mobilnej przekształciła się w jedną z najcenniejszych platform reklamowych świata, z kapitalizacją rynkową, która w szczytowym momencie stawiała ją wśród technologicznych gigantów. Analitycy jeden po drugim podnosili ceny docelowe, a inwestorzy detaliczni polubili ją tak bardzo, że zyskała przydomek ulubionej akcji influencerów finansowych.
Potem jednak nastąpił zwrot. W ciągu kilku tygodni akcja straciła około połowy wartości. Firma przy tym nadal raportuje przychody rosnące o dziesiątki procent rocznie i nadal generuje wyjątkowo wysokie marże. Pytanie, które zadaje sobie coraz więcej inwestorów, jest proste: skoro biznes wciąż tak szybko rośnie, dlaczego rynek wycenia jego akcje o połowę niżej niż rok temu? Mowa o amerykańskiej firmie reklamowej i technologicznej AI AppLovin, notowanej pod tickerem $APP.
Co się stało z akcją
Droga akcji AppLovin była niezwykła nawet jak na standardy sektora technologicznego. Z wartości około kilku dolarów w 2022 roku, kiedy firma przechodziła kryzys zysków, cena wspięła się powyżej 500 dolarów na początku 2025 roku, a historyczne maksimum 745,61 dolara osiągnęła na przełomie lat 2025 i 2026. Kapitalizacja rynkowa w tamtym momencie przekraczała 200 miliardów dolarów, dziś wynosi około 104 miliardów.
Punkt zwrotny przyszedł wraz z wynikami za drugi kwartał, opublikowanymi 5 sierpnia 2026 roku. AppLovin wykazał przychody w wysokości 1,924 miliarda dolarów, zaledwie około jednego procenta poniżej szacunków rzędu 1,935 miliarda. Mimo to akcje tego dnia spadły o 16 do 21 procent i od tego czasu się nie podniosły. Był to pierwszy kwartał po długiej serii, w którym firma regularnie i wyraźnie przebijała szacunki, więc nawet drobne potknięcie wystarczyło, by zachwiać zaufaniem rynku.
Istotne jest rozróżnienie, co zmieniło się w biznesie, a co tylko w głowach inwestorów. Przychody rosły o 53 procent rok do roku, zysk netto o 55 procent do 1,267 miliarda dolarów, a marża EBITDA poprawiła się rok do roku z 81 do 84 procent. To nie są liczby firmy, której biznes się wali. Dyrektor generalny Adam Foroughi podczas rozmowy z analitykami przyznał, że tempo ulepszania modelu AI było w tym kwartale wolniejsze niż zwykle, a kolejny krok naprzód nadszedł dopiero tuż po jego zakończeniu, czyli chodziło raczej o kwestię timingu niż o fundamentalny problem. Rynek zareagował jednak tak, jakby chodziło o coś poważniejszego, ponieważ mnożnik, za który handlowano akcjami, był na tyle napięty, że wystarczył najmniejszy sygnał potknięcia.
"Nasze tempo znaczącego ulepszania modelu było w tym kwartale niższe niż zwykle, a kolejny wyraźny krok naprzód w jego wydajności nastąpił tuż po zakończeniu kwartału."
Adam Foroughi, CEO AppLovin