Adobe $ADBE trzymam długo i jest to zdecydowanie najgorsza pozycja w moim portfelu. Spółka jest interesująca właśnie dlatego, że to ładny test tego, czy tanie i korzystne to to samo.
Liczby firmy tymczasem wyglądają dobrze. W drugim kwartale fiskalnym Adobe osiągnęło rekordowe przychody w wysokości 6,62 miliarda dolarów, o 13% wyższe rok do roku. Całkowite przychody powtarzalne wzrosły do 27,1 miliarda dolarów, a produkty oparte na AI po raz pierwszy przekroczyły 500 milionów dolarów rocznego przychodu powtarzalnego, co stanowi ponad trzykrotność ubiegłorocznego wyniku. Firma podniosła prognozę na cały rok i utrzymuje marżę operacyjną na poziomie około 45%. W kwietniu ogłosiła dodatkowo wykup akcji za 25 miliardów dolarów, co stanowi prawie jedną czwartą jej wartości rynkowej.
Akcje i tak notowane są o około 26% poniżej rocznego maksimum, a w stosunku do tegorocznej prognozy zysku wskaźnik P/E wynosi około 11. To mnożnik, jaki zwykle otrzymują firmy cykliczne, a nie firma programistyczna z marżą brutto około 89%.
Rynek moim zdaniem rozwiązuje dwie kwestie naraz. Pierwsza to obawa, że generatywna AI obniży cenę dokładnie tego, co sprzedaje Adobe. Druga to zarząd. W marcu Shantanu Narayen ogłosił, że po osiemnastu latach odejdzie ze stanowiska dyrektora generalnego, następcy do dziś nie ma, a firma jednocześnie szuka też nowego dyrektora finansowego.
Dla mnie ten dyskonto wynika nie tyle z AI, ile z tego, że nikt nie wie, kto będzie za rok kierował Adobe i z jaką strategią. Dopóki to nie będzie jasne, mnożnik moim zdaniem nie wróci do góry, nawet gdyby przychody nadal rosły o jedną dziesiątą rocznie.
Tyle że od tegorocznego minimum akcje są w górę o około 40%. Ktoś odważył się kupić to ryzyko i jak dotąd na tym zarobił.
Jak to widzicie? Czy Adobe to tania jakość, którą rynek przestrzelił w dół, czy firma, której AI odbiera biznes i która pozostanie tania jeszcze przez lata?