Dywidenda 15,4% miesięcznie: cud czy dobrze zamaskowane ryzyko?
Piętnastoprocentowa stopa dywidendy jest dla drobnego inwestora jak latarnia morska we mgle: przyciąga uwagę i obiecuje pasywny dochód, o jakim przy zwykłych akcjach nikomu się nie śni. A gdy firma twierdzi, że ta stopa ma jeszcze wzrosnąć, pokusa jest nieodparta. Tyle że właśnie przy tak wysokich liczbach obowiązuje stara inwestorska zasada: im wyższa stopa, tym dokładniej trzeba badać, co się za nią kryje i jakie ryzyko kupuje się wraz z nią.

Najważniejsze punkty
Wypłaca dywidendę w wysokości około 15,4% rocznie, co miesiąc. W ciągu ostatnich dziesięciu lat przyniosła akcjonariuszom całkowitą stopę zwrotu 67%.
Nie kupuje zwykłych pożyczek ani nieruchomości, lecz gwarantowane przez państwo hipoteczne papiery wartościowe, przy których praktycznie nie grozi niewypłacalność.
Za tę pewność płaci ogromną dźwignią: na każdego dolara kapitału własnego przypada około 8 dolarów pożyczonych.
Nasz model wyceny na Buliosie twierdzi, że akcja jest przewartościowana o 48%, podczas gdy analitycy z Wall Street widzą pole do wzrostu. Kto ma rację?
Screenery pokazują przy niej bzdury, takie jak marża operacyjna ponad 100%. Przy tego typu firmie trzeba patrzeć zupełnie gdzie indziej.
Firma, o której będzie mowa, oferuje dokładnie taką stopę, do tego podzieloną na dwanaście miesięcznych wypłat. Nie jest przy tym żadnym podejrzanym nowicjuszem, lecz ugruntowanym graczem z niemal czterdziestoletnią historią, który przetrwał kilka kryzysów finansowych i ma za sobą dekady solidnych całkowitych stóp zwrotu. A mimo to, lub właśnie dlatego, panuje wokół niego niezwykła rozbieżność: podczas gdy część rynku i analitycy widzą w nim okazję z dalszym polem do wzrostu, inne modele ostrzegają, że akcja jest mocno przewartościowana i grozi jej spadek.
Ta rozbieżność nie jest przypadkowa. Wynika z tego, że ten typ firmy jest jednym z najtrudniejszych do zrozumienia na całym rynku. Nie działa bowiem jak zwykłe przedsiębiorstwo, które produkuje i sprzedaje, lecz raczej jak wyrafinowana, ogromna i mocno zadłużona maszyna do zysku odsetkowego. Kto nie rozumie, jak dokładnie zarabia pieniądze i skąd bierze środki na tak wysoką dywidendę, łatwo ulega albo niepotrzebnej panice, albo fałszywemu poczuciu bezpieczeństwa. A jedno i drugie może być kosztowne.
Pytanie dla inwestora nie brzmi więc, czy piętnastoprocentowa stopa jest kusząca. To oczywiste. Brzmi: ile z tej stopy to rzeczywista, trwała stopa zwrotu, a ile jedynie rekompensata za ryzyko, które inwestor musi pilnie obserwować. I czy dzisiejsza cena kryje okazję, jak twierdzą zwolennicy, czy zastawioną pułapkę. Odpowiedź, wraz ze szczegółową wyceną, cenami docelowymi i scenariuszami, omawiamy w części płatnej.