Arystokrata z 40-letnim wzrostem jest na dnie. Czy zakup ma sens?
Najlepsze okazje inwestycyjne często kryją się w najnudniejszych sektorach. Podczas gdy uwaga rynku skupia się na sztucznej inteligencji i technologicznych gwiazdach, istnieją firmy, które po cichu wytwarzają rzeczy, których używamy codziennie, nie zdając sobie z tego sprawy. Opakowania na jogurt, butelki na napoje, blistry na leki, torebki na chipsy. To "nudny" biznes, ale właśnie dlatego wyjątkowo odporny: ludzie jedzą, piją i biorą leki w dobrych i złych czasach, więc popyt na opakowania nigdy nie zniknie.

Najważniejsze punkty
Wypłaca dywidendę w wysokości około 5,6% i podnosi ją już od ponad 40 lat z rzędu, a mimo to akcje są notowane blisko swoich wieloletnich minimów.
W zeszłym roku wchłonęła konkurenta za 10,4 miliarda dolarów i od razu podwoiła przychody do 23,5 miliarda. Bilans napęczniał dwukrotnie.
Wskaźnik ceny do zysku 36 wygląda drogo, ale jest zniekształcony kosztami fuzji. Rzeczywista wycena to mniej więcej jedna trzecia.
Z fuzji płyną oszczędności w wysokości 650 milionów dolarów rocznie, które mają w 2027 roku podnieść zysk w dwucyfrowym tempie.
Produkuje opakowania na żywność, napoje i leki. Nudny, ale odporny biznes, którego ludzie potrzebują w każdej gospodarce.
Firma, o której będzie mowa, jest w tej nudnej, ale niezbędnej branży globalnym liderem, a do tego należy do elitarnej grupy tak zwanych arystokratów dywidendowych, czyli firm, które podnoszą dywidendę od dziesięcioleci bez przerwy. Oferuje hojną stopę dywidendy w okolicach 5,6%, a mimo to jej akcje są notowane blisko swoich wieloletnich minimów. To niezwykłe połączenie, które domaga się wyjaśnienia: dlaczego rynek tak hojnego i stabilnego płatnika zepchnął na boczny tor?
Odpowiedź kryje się w jednym ogromnym wydarzeniu. Otóż w zeszłym roku firma przeprowadziła transformacyjną fuzję, kupiła dużego konkurenta za miliardy dolarów i od razu podwoiła swoją wielkość. Taka fuzja zawsze wprowadza chaos do księgowości: jednorazowe koszty, ogromny dług, a przede wszystkim pozornie załamany zysk, który straszy inwestorów patrzących tylko na powierzchnię. Kto jednak rozumie, co dzieje się pod powierzchnią, widzi zupełnie inną firmę, niż pokazują mylące liczby księgowe.
Pytanie dla inwestora nie brzmi zatem, czy ten biznes jest stabilny. Opakowania na żywność i leki są podręcznikowo defensywne. Brzmi, czy firma zdoła zamienić swój wielki zakład na fuzję w oszczędności i wzrost, jak obiecuje, czy utrzyma swoją słynną dywidendę i czy dzisiejsza zaniżona cena rzeczywiście kryje głęboki dyskonto, jak twierdzą zwolennicy akcji. Odpowiedź, wraz ze szczegółową wyceną, cenami docelowymi i scenariuszami, analizujemy w części płatnej.