MSCI po spadku: Czemu nie sprzedaję akcji i wręcz przeciwnie, nadal uważam je za interesującą długoterminową okazję $MSCI
MSCI dzisiaj po wynikach wyraźnie spada. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że w firmie coś poszło nie tak.
Ja jednak widzę to inaczej.
Dla mnie teza inwestycyjna w ogóle się nie zmienia.
Wręcz przeciwnie, jeśli podobne spadki pojawiają się w przypadku jakościowych firm, zazwyczaj poświęcam im jeszcze więcej uwagi.
Co właściwie się stało?
Firma opublikowała wyniki, które ogólnie były solidne.
Przychody rok do roku wzrosły o około 12%.
Biznes nadal rośnie.
Liczba aktywów powiązanych z indeksami MSCI rośnie.
Powtarzalne przychody pozostają bardzo silne.
Rynek jednak rozczarowało zwiększenie oczekiwanych kosztów na ten rok.
Powodem są głównie inwestycje w dalszy wzrost, wyższe premie dla pracowników oraz akwizycja spółki First Street.
To właśnie był główny powód dzisiejszego spadku akcji.
Czemu mnie to zbytnio nie martwi?
Przy inwestowaniu zawsze staram się rozróżniać między:
pogorszeniem biznesu,
a krótkoterminową presją na marże.
Według mnie dzisiaj nie widzimy pogorszenia biznesu.
Widzimy firmę, która wciąż rośnie, inwestuje w przyszłość i krótkoterminowo będzie miała wyższe koszty.
To są dwie zupełnie różne rzeczy.
Czemu według mnie MSCI to wyjątkowa firma?
MSCI to nie tylko „firma, która tworzy indeksy”.
Jej indeksy wykorzystuje praktycznie cały świat inwestycyjny.
Fundusze ETF, aktywni zarządzający, fundusze emerytalne, fundusze hedgingowe czy inwestorzy instytucjonalni.
Jeśli zarządzasz miliardami dolarów, zmiana benchmarku nie jest prostą decyzją.
Właśnie dlatego MSCI ma ogromną przewagę konkurencyjną.
To tworzy bardzo silną fosę.
Biznes, który kocham
W MSCI podoba mi się kilka rzeczy:
ekstremalnie wysokie marże,
minimalna kapitałochłonność,
powtarzalne przychody,
wysoka stopa zwrotu z kapitału,
regularny skup akcji własnych,
wzrost EPS wspierany nie tylko wzrostem biznesu, ale także buybackami.
Właśnie takie firmy według mnie trzymają się przez całe dekady.
Wycena już wygląda interesująco
Po dzisiejszym spadku MSCI handluje się mniej więcej za 31-krotność oczekiwanego zysku.
Nie jest to wyraźnie tania akcja.
Z drugiej strony to wyraźnie niższa wycena niż ta, do której byliśmy przyzwyczajeni w przypadku MSCI w ostatnich latach.
Jeśli firma potrafi długoterminowo rosnąć w dwucyfrowym tempie i jednocześnie kontynuować skup akcji, według mnie to bardzo jakościowy compounder.
Mój punkt widzenia
Ja osobiście nie sprzedaję swoich akcji MSCI.
Wręcz przeciwnie.
Jeśli teza inwestycyjna się nie zmienia, a rynek reaguje głównie na krótkoterminowy wzrost kosztów, podobne spadki postrzegam raczej jako okazję niż powód do paniki.
Oczywiście nie oczekuję, że akcja jutro gwałtownie wzrośnie.
Ale przy horyzoncie 5–10 lat o wiele bardziej interesuje mnie, czy firma będzie nadal zwiększać zyski, wolne przepływy pieniężne i wartość dla akcjonariuszy.
I na razie nie widzę powodu, by sądzić, że ta historia miałaby się skończyć.
A jak Wy to widzicie? Wykorzystujecie dzisiejszy spadek do dokupienia, czy uważacie, że MSCI nawet po spadku jest wciąż zbyt droga?