Cichy władca amerykańskiego długu krwawi: Co stoi za 45% spadkiem FICO
Niewiele firm na amerykańskiej giełdzie potrafiło tak długo łączyć nudę z wyjątkowością jak Fair Isaac Corporation $FICO . Spółka, której czteroliterowy skrót spowszedniał tak bardzo, że większość Amerykanów uważa, że „wynik FICO” to statystyka rządowa, przez lata podnosiła ceny, skupowała własne akcje, a jej kurs rósł szybciej niż akcje gigantów technologicznych. Pod koniec listopada 2024 r. zamknęła się na rekordowym poziomie 2 382 dolarów i z około stukrotnością rocznego zysku należała do najdroższych, jakościowych spółek na rynku.

Najważniejsze punkty
Przychody za ostatni kwartał wzrosły o 39%, a zysk na akcję o 69%, mimo to akcje są notowane około 48% poniżej historycznego maksimum.
Cena, jaką FICO pobiera za scoring hipoteczny, wzrosła z dziesiątek centów do 10 dolarów – a waszyngtoński regulator stracił cierpliwość.
Trzy biura kredytowe wystawiły przeciwko FICO konkurencyjny scoring za około 1 dolara i od kwietnia 2026 r. akceptują go również Fannie Mae i Freddie Mac.
Ceny docelowe analityków wahają się od 1 032 do 2 400 dolarów – rozrzut godny ryzykownej firmy biotechnologicznej, a nie siedemdziesięcioletniej spółki z 80% marżą brutto.
Dwadzieścia miesięcy później wszystko jest inaczej. W połowie lipca 2026 roku akcje są notowane w okolicach 1 233 dolarów, czyli około 48% poniżej maksimum, tylko w tym roku straciły ponad 24%, a w kwietniu na krótko zeszły aż do 870 dolarów. Wszystko to w czasie, gdy firma osiąga najlepsze wyniki w swojej historii: przychody za ostatni raportowany kwartał skoczyły o 39%, zysk netto o 63%, a zarząd w trakcie roku fiskalnego podniósł całoroczną prognozę.
Rozbieżność między biznesem a kursem ma swoją nazwę: VantageScore. Konkurencyjny scoring kredytowy, którego współwłaścicielami są trzy wielkie biura kredytowe Equifax $EFX , Experian i TransUnion $TRU , po raz pierwszy w historii uzyskał od amerykańskich regulatorów równorzędny dostęp do rynku hipotecznego. A ponieważ sprzedaje się go za ułamek ceny scoringu FICO, rynek zaczął przewartościowywać kwestię, która przez dwie dekady była tabu: co się stanie, jeśli jeden z najlepszych monopoli Ameryki przestanie być monopolem?
Odpowiedź nie jest jednak tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać z wykresu akcji. Zarząd FICO twierdzi, że w tym roku nie straci nawet odrobiny wolumenu, liczby na razie to potwierdzają, a sama firma przeszła do kontrataku cenowego, jakiego nikt się po niej nie spodziewał. Czy zatem spadek o połowę jest przesadną paniką, po której pozostała wyjątkowa firma w rozsądnej cenie – czy raczej rynek słusznie przeczuwa, że era beztroskich podwyżek dobiegła końca?
Doczytaj cały artykuł o EFX
A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia
Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.