Coca-Cola na rekordach, PepsiCo 30% niżej. Czy rynek słusznie karze króla dywidendy?
Na Wall Street rozgrywa się obecnie pojedynek dwóch imperiów napojowych z niezwykle jednoznacznym wynikiem. Coca-Cola $KO po mocnym pierwszym kwartale, w którym jej organiczne przychody wzrosły o 10%, utrzymuje się w pobliżu historycznych maksimów. PepsiCo $PEP tymczasem jest notowana w okolicach 137 dolarów, czyli około 30% poniżej swojego szczytu z maja 2023 roku, jak przypomina Barron's. W tym roku akcje są na około 2% minusie, a od 52-tygodniowego minimum dzieli je zaledwie kilka procent.

Najważniejsze punkty
Akcje PepsiCo tracą 30% od maksimum z 2023 roku, podczas gdy Coca-Cola porusza się w pobliżu historycznych rekordów
Przychody w drugim kwartale pobiły szacunki, zysk minął konsensus o jeden cent – a akcje i tak spadły do rocznych minimów
Stopa dywidendy 4,3% i 54 lata z rzędu podnoszenia dywidendy, forward P/E spadło poniżej 16
Aktywista Elliott posiada udziały warte 4 miliardy dolarów i twierdzi, że jego plan może podnieść akcje o ponad 50%
Globalne wolumeny organiczne rosną najszybciej od 2022 roku – ale Ameryka, największy rynek firmy, nadal słabnie
A przecież liczby, które firma przedstawiła 9 lipca za drugi kwartał, na pierwszy rzut oka nie wyglądają na powód do wyprzedaży. Przychody wzrosły o 6,4% do 24,2 miliarda dolarów i pobiły konsensus Wall Street na poziomie około 23,95 miliarda. Globalne wolumeny organiczne rosną od początku roku w najszybszym tempie od 2022 roku. Wykazany zysk na akcję wzrósł rok do roku ponad dwukrotnie. A dywidenda, którą firma w tym roku podniosła po raz pięćdziesiąty czwarty z rzędu, przy obecnej cenie przynosi 4,3% rocznie.
Jednak rynek skupił się na innych detalach. Oczyszczony zysk na akcję wyniósł 2,20 dolara, o jeden cent poniżej szacunków analityków. Kierownictwo firmy przyznało ponadto, że całoroczny wzrost zysku wypadnie raczej przy dolnym końcu obiecywanego przedziału. A co najważniejsze: Ameryka Północna, która generuje ponad połowę przychodów, nadal drepta w miejscu. Dział żywności z Frito-Lay na czele odnotował spadek przychodów, napoje bez efektu przejęć wzrosły o zaledwie jeden procent. Citi zareagowało obniżeniem rekomendacji i ścięciem ceny docelowej ze 170 do 145 dolarów.
Powstaje więc osobliwy rozdźwięk. Z jednej strony mamy firmę z ikonicznymi markami, rosnącym biznesem międzynarodowym, rodowodem dywidendowym, jaki ma na świecie tylko garstka spółek, i wyceną głęboko poniżej własnej dziesięcioletniej średniej. Z drugiej strony mamy rynek, który przestał jej ufać, i fundusz aktywistyczny Elliott, który przedstawił tezę, że firma w obecnym kształcie marnuje własny potencjał.
Czym więc jest dziś PepsiCo: pułapką wartości, w której cierpliwi inwestorzy się zestarzeją, czy królem dywidendy, którego rynek karze za grzechy, które już zaczął naprawiać?
Doczytaj cały artykuł o CELH
A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia
Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.