EasyJet po miesiącach odmowy kapituluje przed ofertą za 7,3 miliarda dolarów
Amerykański fundusz inwestycyjny Castlelake zmusił brytyjskiego przewoźnika do porozumienia dopiero za piątą próbą. Co zmieniło zdanie zarządu easyJet i dlaczego to nie jest tak prosta transakcja, na jaką wygląda?

Odmowa, odmowa, odmowa, odmowa i wreszcie tak
Zarząd easyJet $ESYJY ogłosił w niedzielę, że jest gotowy przyjąć ofertę przejęcia od amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Castlelake. Oferta w wysokości 6,90 funta za akcję wycenia brytyjskiego niskokosztowego przewoźnika nawet na 5,5 miliarda funtów, czyli około 7,3 miliarda dolarów, jak podaje agencja Reuters.
Droga do porozumienia nie była jednak wcale prosta. Castlelake wszedł do gry już pod koniec maja i od tego czasu stopniowo podnosił cenę z początkowych 560 pensów aż do finalnych 690 pensów za akcję. W międzyczasie odrzucono cztery oferty, które zarząd easyJet uznał za niewystarczające – konkretnie chodziło o oferty w wysokości 6,50, 5,60, 6 i 6,25 funta za akcję, przy czym amerykański fundusz był oskarżany o próbę kupna przewoźnika „za bezcen”.
Ostateczna oferta stanowi 73% premię w stosunku do kursu akcji z 29 maja, kiedy Castlelake po raz pierwszy zgłosił brytyjskim regulatorom swoje zainteresowanie przewoźnikiem.
Dlaczego amerykański fundusz zainteresował się właśnie easyJetem
Castlelake nie jest klasycznym funduszem aktywistycznym ani konkurencyjną linią lotniczą – to grupa inwestycyjna z Minneapolis, która od dawna specjalizuje się w finansowaniu i leasingu samolotów. Według własnych danych ma relacje biznesowe z około 200 firmami lotniczymi na całym świecie.
Zainteresowanie easyJetem ma sens również ze względu na to, co przewoźnik posiada. Kluczową przynętą są cenne sloty lotniskowe na londyńskim Gatwicku, w Paryżu, Genewie czy Mediolanie – aktywa, które w zatłoczonej europejskiej przestrzeni lotniczej trudno zdobyć inaczej niż przez przejęcie. Do tego dochodzi nowoczesna flota samolotów Airbus A320 $AIR.PA.
Zarząd przewoźnika początkowo mówił o „wysoce oportunistycznym” wyczuciu czasu oferty, ponieważ akcje $ESYJY spadły z powodu wpływu konfliktu w Iranie na ceny paliwa lotniczego. Mimo to spółka później umożliwiła funduszowi ograniczony dostęp do swoich danych biznesowych, co było pierwszym sygnałem, że faktycznie zależy jej na porozumieniu.
Niedawny spadek kursu może odzwierciedlać raczej obniżanie rekomendacji przez brokerów i realizację zysków przez inwestorów, którzy czekali na porozumienie.
Andrew Lobbenberg, analityk Barclays
Jedna komplikacja zwana europejskimi przepisami
Transakcja ma jednak jeden haczyk, który sprawia, że jest to coś więcej niż standardowy wykup. Unia Europejska wymaga, aby linie lotnicze działające w ramach bloku były w większości własnością i pod kontrolą obywateli UE – a amerykański fundusz sam w sobie nie spełnia tego warunku.
Dlatego Castlelake strukturuje transakcję tak, aby w strukturze własnościowej posiadać 49%, podczas gdy pozostałą większość mieliby posiadać dwaj obywatele Unii – były szef Malaysia Airlines Peter Bellew (który wcześniej krótko pracował też w easyJet) oraz weteran branży Mark Breen, których zaangażowanie ma zapewnić zgodność z europejskimi przepisami dotyczącymi własności.
We wspólnym oświadczeniu dotyczącym porozumienia fundusz podkreślił, że chce dalej rozwijać linię lotniczą, a nie tylko ją wypruć.
Castlelake wyraził ogromny szacunek dla easyJet i jego pracowników oraz zamiar wsparcia modernizacji floty i przyszłego wzrostu.
Ze wspólnego oświadczenia easyJet i Castlelake
Przewoźnik zmaga się z ceną paliwa
Za gotowością zarządu easyJet do negocjacji stoi też twarda rzeczywistość ostatnich miesięcy. Przewoźnik opublikował stratę na akcję w wysokości 0,501 funta za pierwszą połowę roku fiskalnego 2026, co było o 15,3% gorsze od oczekiwań analityków. Za spadkiem stoi połączenie wyższych kosztów paliwa związanych z konfliktem w Iranie i słabszego popytu na letnie wycieczki.
Rynek tymczasem żył niepewnością, czy do porozumienia w ogóle dojdzie. Tydzień przed niedzielnym ogłoszeniem akcje easyJet spadły o prawie 7% po tym, jak kilka domów maklerskich obniżyło swoje rekomendacje w oczekiwaniu, że transakcja może nie dojść do skutku. Mimo to akcje pozostawały o około 40% wyżej niż przed pierwszym ogłoszeniem zainteresowania przez Castlelake.
Cena ofertowa: 6,90 funta za akcję
Wycena przewoźnika: do 5,5 miliarda funtów (7,3 miliarda dolarów)
Premia względem kursu z 29 maja: 73%
Liczba odrzuconych ofert przed porozumieniem: 4
Co dalej
Porozumienie, o którym teraz się mówi, jest na razie tylko „porozumieniem co do zasady” – Castlelake musi do 3 sierpnia złożyć formalną i wiążącą ofertę, w przeciwnym razie zgodnie z brytyjskimi przepisami dotyczącymi przejęć będzie musiał wycofać się z transakcji. Dopiero potem nastąpiłoby badanie due diligence i głosowanie akcjonariuszy.
Jeśli transakcja zostanie sfinalizowana, będzie to jedno z największych wyjść z londyńskiej giełdy w ostatnich latach. Według agencji Reuters Wielka Brytania zmierza do rekordowego roku pod względem liczby fuzji i przejęć, ponieważ niższe wyceny firm notowanych w Londynie przyciągają zagranicznych nabywców. EasyJet, który w ubiegłym roku dwukrotnie ostrzegał o niższych zyskach, może się stać jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego trendu.
Dla Steliosa Haji-Ioannou, założyciela przewoźnika, sfinalizowana transakcja mogłaby według dostępnych szacunków oznaczać zysk bliski 800 milionów funtów.
Ten artykuł został napisany i sprawdzony zgodnie ze standardami redakcyjnymi Bulios.
Obserwuj Bulios w Wiadomościach Google
Bądź wśród pierwszych, którzy poznają nowe analizy, wiadomości i ruchy na rynkach.
Polecane artykuły