Na pierwszy rzut oka ta akcja wydaje się niewiarygodnie tania. Dominujący gracz na ogromnym i rozwijającym się rynku, wzrost przychodów o 17%, zwrot z kapitału własnego powyżej 20%, ogromne zasoby gotówki oraz wskaźnik cena/zysk na poziomie około 6–7. Ponadto niektóre modele przewidują wzrost rzędu setek procent. Gdyby kierować się wyłącznie tymi liczbami, kupiłoby się tę akcję od razu. Jednak właśnie tu czai się pierwsza pułapka, którą omówimy w tym artykule: ten niski wskaźnik ceny do zysku jest zawyżony przez jednorazowe zyski z inwestycji, a rzeczywista wycena operacyjna jest mniej więcej dwukrotnie wyższa. Nadal jest tania, ale nie tak ekstremalnie, jak sugeruje narzędzie do analizy akcji.

Drugi aspekt tej historii ma charakter geograficzny i polityczny. Ta firma jest chińska, a bycie dziś chińską spółką notowaną na giełdzie w Nowym Jorku oznacza ponoszenie premii za ryzyko, z którym nie borykają się ani amerykańskie, ani europejskie firmy: groźba wycofania z notowań,…