W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy akcje polskiego giganta energetycznego wzrosły z niecałych siedemdziesięciu złotych do obecnych stu czterdziestu pięciu, firma właśnie ogłosiła najlepszy kwartał w swojej historii i zamierza wypłacić rekordową dywidendę, a mimo to konsensus analityków wyznacza jej dwunastomiesięczny cel cenowy znacznie poniżej aktualnej ceny rynkowej.

Jeszcze do niedawna Orlen $PKN.WA był postrzegany jako ociężała państwowa rafineria uzależniona od wahań marż ropy naftowej, jednak w ciągu ostatnich pięciu lat koncern przekształcił się w zdywersyfikowany kompleks energetyczny prowadzący wydobycie w Norwegii, rosnącą flotą morskich farm wiatrowych oraz dodatnią pozycją gotówkową w bilansie. Pytanie, które zadaje sobie rynek, nie dotyczy jednak tego, czy firma osiąga zyski – to udowadnia co kwartał. Pytanie brzmi, czy rekordowe wyniki z pierwszego kwartału 2026 r. odzwierciedlają trwałą transformację działalności, czy też są jedynie przejściowo korzystną kombinacją cen…