Wzrost cen urządzeń spowodowany tym, że sztuczna inteligencja zajmuje pamięć. Apple podnosi ceny MacBooków i iPadów…

Apple nieoczekiwanie podniosło ceny MacBooków i iPadów o 15–25 %. Za tym wszystkim stoi boom na sztuczną inteligencję, który zmienia zasady funkcjonowania całego rynku elektroniki.

O ile więcej zapłacisz?

To nie jest drobna kwota. W nocy ze środy na czwartek firma Apple $AAPL po cichu zaktualizowała swoje cenniki, a zmiany są znaczące:

  • MacBook Air: podrożał o 200 dolarów do 1 299 dolarów

  • MacBook Pro: +300 dolarów, teraz kosztuje 1 999 dolarów

  • MacBook Neo (najnowszy model): z 599 do 699 dolarów

  • Mac Studio: z 1 999 do 2 499 dolarów

  • iPad Air: +150 dolarów, nowa cena 749 dolarów

  • iPad Pro: podrożał o 200 dolarów do 1 199 dolarów

  • Podstawowy iPad: z 349 do 449 dolarów

Podrożały również inteligentne głośniki i dekodery. iPhone na razie pozostaje w pierwotnej cenie – ale Apple dało jednocześnie do zrozumienia, że może to nie potrwać długo.

Po ogłoszeniu tej informacji akcje Apple spadły, pociągając za sobą całe amerykańskie indeksy. Rynek najwyraźniej nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko.

Dlaczego Apple to robi – i dlaczego właśnie teraz?

Oficjalne wyjaśnienie brzmi jasno: chodzi o dramatyczny wzrost cen układów pamięci. Apple napisał w oświadczeniu, że „nigdy nie widział, aby cena komponentu wzrosła tak szybko i w takim zakresie” – oraz że sytuacja stała się nie do utrzymania.

Kluczowe znaczenie mają dwa rodzaje komponentów: pamięć RAM (pamięć robocza) oraz pamięć NAND flash (pamięć masowa). Oba znajdują się w każdym MacBooku i iPadzie, a ich ceny wzrosły zawrotnie. Ceny chipów DRAM wzrosły w pierwszym kwartale bieżącego roku o 90–95% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Ceny pamięci NAND flash wzrosły o 55–60%. To nie są liczby z dystopijnej powieści – to rzeczywiste dane rynkowe pochodzące z firmy analitycznej TrendForce.

Dlaczego tak dramatycznie? Ponieważ producenci chipów – Samsung $SSNLF, SK Hynix $HY9H.F i Micron $MUprzekierowali 93% swojej produkcji na specjalistyczną pamięć szerokopasmową HBM, która zasila serwery AI. Każdy wafer przeznaczony na procesory graficzne w centrum danych to wafer, którego brakuje w iPadzie lub MacBooku. To gra o sumie zerowej.

Tim Cook mówił o tej sytuacji jeszcze kilka dni temu w wywiadzie dla „Wall Street Journal”. Podwyżki cen określił jako „nieuniknione” i dodał, że Apple starało się jak najdłużej amortyzować te wzrosty – jednak zapasy wcześniej zakupionych chipów się wyczerpały.

Boom na sztuczną inteligencję jako czynnik wywołujący wzrost cen elektroniki użytkowej

Za całą sytuacją stoi strukturalna zmiana w branży, a nie tymczasowe wahanie. Giganci technologiczni – Microsoft $MSFT, Google $GOOG, Meta $META, Amazon $AMZNplanują w tym roku wydać ponad 600 miliardów dolarów na infrastrukturę AI. Znaczna część tych środków przeznaczana jest na serwery wyposażone właśnie w układy HBM, których produkcja jest znacznie bardziej wymagająca niż produkcja zwykłej pamięci.

Jedna płytka HBM zużywa przy tym zasoby odpowiadające produkcji dwóch do trzech klasycznych modułów DRAM. W rezultacie: zapasy pamięci dla elektroniki użytkowej spadły do krytycznie niskiego poziomu, a producenci tacy jak Apple po prostu nie mają z czego czerpać.

Nowe moce produkcyjne firm Micron, SK Hynix czy Samsung trafią do produkcji najwcześniej w 2027 roku. Do tego czasu sytuacja na rynku będzie napięta jak struna.

„Branża elektroniki użytkowej stoi przed bezprecedensowym wyzwaniem. Szybka ekspansja centrów danych AI spowodowała niezwykły wzrost popytu na pamięć i nośniki danych”.

Apple, oficjalne oświadczenie w sprawie podwyżki cen, czerwiec 2026 r.

Kto podniesie ceny jako następny?

Apple nie jest pierwszy – i na pewno nie będzie ostatni. Microsoft $MSFT podniósł ceny konsoli Xbox Series X o 20%, Dell $DELL i HP $HPQ ostrzegły przed wzrostem cen laptopów, a Samsung i Sony $SONY są następne w kolejce.

Analityk David Naranjo z Counterpoint Research otwarcie stwierdza, że inni producenci komputerów osobistych i tabletów pójdą w ślady Apple. Niektórzy podniosą ceny bezpośrednio, inni wolą zmniejszyć rabaty na modele podstawowe lub po cichu obniżyć parametry techniczne.

Firma z Cupertino ma przy tym jedną kluczową przewagę: lojalną bazę klientów, która nie odejdzie tak łatwo od tej platformy. Dipanjan Chatterjee z firmy analitycznej Forrester podsumowuje to bez owijania w bawełnę:

„Jeśli ktoś jest w stanie przetrwać podwyżkę cen przy minimalnych konsekwencjach, to właśnie Apple. Ich klienci są lojalni i raczej zaakceptują wyższą cenę niż produkt konkurencji”.

Dipanjan Chatterjee, wiceprezes i główny analityk, Forrester

Pozostali producenci – zwłaszcza ci oferujący tańsze modele – znajdują się w znacznie gorszej sytuacji. W przypadku średnio tanich telefonów z systemem Android pamięć stanowi od 15 do 20% całkowitych kosztów produkcji. Przy takim wzroście cen komponentów nie mają oni pola manewru.

Cena iPhone’a na razie pozostaje bez zmian. Ale jak długo jeszcze?

Podwyżki cen nie ominęły komputerów Mac i iPadów. iPhone na razie tak – i to celowo. Apple musi chronić najważniejszy produkt w swoim portfolio, który stanowi kręgosłup całego ekosystemu.

Jednak analitycy z JPMorgan szacują, że udział pamięci i pamięci masowej w całkowitych kosztach produkcji iPhone’a może wzrosnąć do 2027 roku z obecnych 10–15% do ponad 45%. Jest to wartość, której po prostu nie da się wchłonąć w marżę.

Sam Cook zasugerował, że iPhone nie uniknie podwyżki cen. Nowa seria iPhone’a 18 ma pojawić się jesienią – i będzie droższa od poprzedniczki.

Kryzys chipowy przestał więc być problemem wyłącznie centrów danych. Wkroczył do salonów, biur i kieszeni. A producenci elektroniki przenoszą go teraz tam, gdzie odczujecie to najbardziej – na metkę z ceną przy kasie.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Informacje w tym artykule mają jedynie charakter edukacyjny i nie służą jako porada inwestycyjna. Autorzy prezentują jedynie znane im fakty i nie wyciągają żadnych wniosków ani zaleceń dla czytelników. Przeczytaj nasze Warunki handlowe
Menu StockBot
Tracker
Upgrade