Pierwsze posiedzenie nowego prezesa Fed: Indeks S&P 500 stracił ponad 1%

Kiedy amerykański bank centralny ogłosił dzisiaj, że utrzymuje podstawową stopę procentową w przedziale od 3,5 do 3,75 %, na pierwszy rzut oka wyglądało to na nudne posiedzenie bez większych niespodzianek. Rynek się z tym liczył, a sama decyzja nikogo nie zaskoczyła. Mimo to akcje znacznie straciły na wartości. Co inwestorzy wyczytali między wierszami?

Jeszcze w marcu większość członków Fed zakładała, że w tym roku nastąpi co najmniej jedna obniżka stóp. Nowe prognozy wskazały jednak na zasadnicze zmiany. Dziewięciu z osiemnastu członków komitetu monetarnego spodziewa się obecnie, że do końca roku stopy mogą wręcz wzrosnąć.

To dramatyczna zmiana w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Rynki zareagowały na nią natychmiast. Inwestorzy zaczęli uwzględniać możliwość dalszego zacieśnienia polityki pieniężnej, a kursy akcji poszybowały w dół. Scenariusz tańszego pieniądza, na który rynki stawiały jeszcze wiosną, zaczyna się rozpadać.

Co zmieniło stanowisko Fed

Głównym powodem jest ponownie inflacja.

Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie gwałtownie wzrosły ceny energii i ropy. Wyższe koszty stopniowo przeniosły się na całą gospodarkę, ainflacja w USA wzrosła w maju do 4,2%, osiągając najwyższy poziom od trzech lat. W związku z tym Fed znacznie skorygował swoje prognozy.

Podczas gdy w marcu spodziewał się, że tegoroczna inflacja wyniesie około 2,7%, obecnie zakłada poziom 3,6%. Również inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen energii i żywności, zgodnie z nowymi prognozami ma utrzymać się powyżej 3%. To nadal znacznie powyżej 2-procentowego celu banku centralnego.

Jednocześnie Fed nieznacznie obniżył prognozę wzrostu gospodarczego i nadal spodziewa się stopy bezrobocia na poziomie około 4,3%. Powstaje w ten sposób niekorzystna kombinacja spowolnienia gospodarczego i wyższej inflacji, czyli środowisko, w którym bankierom centralnym najtrudniej jest podejmować decyzje.

Pewną ulgę przyniosło dopiero weekendowe ogłoszenie zawieszenia broni między USA a Iranem. Cena ropy natychmiast spadła i oczekuje się przywrócenia normalnego ruchu w Cieśninie Ormuz. Pozostaje pytanie, czy spadek ten nastąpi wystarczająco szybko, aby zmienić prognozy inflacyjne Fed.

Nowy prezes wprowadza nowy styl

Jednocześnie było to pierwsze posiedzenie pod przewodnictwem Kevina Warsha, który w zeszłym miesiącu zastąpił Jerome’a Powella na czele Fed.

Podczas swojej kadencji Powell regularnie przygotowywał rynki na przyszłe działania banku centralnego. Inwestorzy często z wyprzedzeniem wiedzieli, w jakim kierunku prawdopodobnie pójdzie polityka pieniężna.

Warsh obiera odwrotną drogę. Wielokrotnie krytykował nadmierną zależność rynku od tzw. forward guidance i dał do zrozumienia, że Fed nie będzie prowadził inwestorów za rękę. Nie opublikował nawet własnej prognozy przyszłego kształtowania się stóp procentowych w tradycyjnym wykresie „dot plot” i odmówił potwierdzenia, że po każdym posiedzeniu będzie organizował konferencję prasową.

Inspirację czerpie od byłego szefa Fed Alana Greenspana, który słynął z tego, że celowo dostarczał rynkom jedynie minimalną ilość wskazówek.

„Fed zapewni stabilność cenową. Nasze zobowiązanie do jej realizacji jest silne, jednogłośne i niepodważalne”.

Kevin Warsh, prezes Fed

Ten nacisk na inflację był głównym przesłaniem jego pierwszej konferencji prasowej. Paradoksem całej sytuacji jest to, że Warsh został nominowany na to stanowisko z oczekiwaniem, że wesprze gospodarkę bardziej luźną polityką pieniężną. Zamiast tego obejmuje stanowisko w momencie, gdy Fed ponownie zaczyna rozważać możliwość podwyższenia stóp procentowych.

Rynki otrzymały jasny sygnał

Reakcja rynków finansowych była podręcznikowa. Indeks S&P 500 osłabił się o ponad jeden procent po opublikowaniu prognoz. Rentowność dwuletnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła o około 16 punktów bazowych do 4,21%, osiągając najwyższy poziom od ponad roku. Umocnił się również dolar, podczas gdy złoto straciło ponad 2%.

Nie była to jednak reakcja na samą decyzję o pozostawieniu stóp bez zmian. Inwestorów zaskoczył przede wszystkim ton wypowiedzi Fed.

Bank centralny dał jasno do zrozumienia, że walka z inflacją pozostaje priorytetem numer jeden i że jest gotowy poświęcić część wzrostu gospodarczego, jeśli będzie to konieczne do przywrócenia stabilności cenowej.

„Rynki były przygotowane na wyższe stopy procentowe, ale nowe prognozy wskazują, że Fed może utrzymać jastrzębie nastawienie dłużej, niż oczekiwali inwestorzy”.

Analityk Bret Kenwell z platformy eToro

Nie chodzi więc o to, że Fed nie zmienił stóp. Chodzi o to, że jeszcze kilka miesięcy temu rynek spodziewał się ich obniżki, podczas gdy dziś ponownie przygotowuje się na możliwość odwrotnego scenariusza.

Dla globalnych inwestorów oznacza to jedno. Dopóki amerykański bank centralny będzie skłonny utrzymywać stopy na wysokim poziomie, a nawet je dalej podnosić, amerykańskie obligacje i dolar będą przyciągać kapitał z całego świata. Wywiera to presję na akcje, kryptowaluty i inne aktywa ryzykowne.

Najbliższe miesiące nie będą więc dotyczyły wyłącznie Fed. Równie ważne będą ropa naftowa, inflacja oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jeśli ceny energii spadną, debata na temat obniżania stóp procentowych może zostać ponownie otwarta. Jeśli nie, obecne posiedzenie zostanie zapamiętane jako moment, w którym rynek ostatecznie pożegnał się z wizją szybkiego obniżenia kosztów finansowania.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Informacje w tym artykule mają jedynie charakter edukacyjny i nie służą jako porada inwestycyjna. Autorzy prezentują jedynie znane im fakty i nie wyciągają żadnych wniosków ani zaleceń dla czytelników. Przeczytaj nasze Warunki handlowe
Menu StockBot
Tracker
Upgrade