Jedyny reaktor zatwierdzony przez amerykański organ regulacyjny, płynność rynkowa rzędu miliardów dolarów oraz największy w historii program SMR w USA, a mimo to akcje SMR straciły w tym roku jedną trzecią swojej wartości.

Gdyby istniała idealna historia o renesansie energetyki jądrowej, NuScale Power $SMR byłby silnym kandydatem. Jedyna firma na świecie z certyfikowaną technologią małych reaktorów modułowych przez amerykańską Komisję Regulacji Jądrowej. Pionier, który wyprzedził całą branżę o kilka lat. A mimo to akcje notowane na NYSE kosztują w czerwcu 2026 r. około 10 dolarów – podczas gdy rok temu ich cena wynosiła ponad 57 dolarów.
Monopol regulacyjny trwający 15 lat
Certyfikacja NRC dla modułu reaktora o mocy 77 megawatów energii elektrycznej stanowi kluczową przewagę konkurencyjną, której nie można ani kupić, ani skopiować. Proces zatwierdzania trwa zazwyczaj kilka lat, a firma NuScale jako pierwsza na świecie go przeszła, a ważność certyfikatu wygaśnie dopiero za 15 lat.
Każdy moduł można łączyć w grupy do dwunastu sztuk w jednym miejscu, a łączna moc osiąga nawet 924 megawaty. Reaktory wykorzystują pasywne systemy bezpieczeństwa bez konieczności stosowania zewnętrznego zasilania do chłodzenia – cecha techniczna, która znacznie zmniejsza ryzyko w porównaniu z klasycznymi elektrowniami jądrowymi.
Jednak sama korzyść regulacyjna nie przynosi zysków i tu zaczynają się komplikacje.
Miliardy planów, skromne przychody
Wyniki za pierwszy kwartał 2026 r. pokazują, dlaczego inwestorzy są zaniepokojeni. Przychody znacznie spadły, a straty pogłębiły się – firma nadal traci gotówkę, nie mając w eksploatacji ani jednego komercyjnego reaktora. Z drugiej strony NuScale dysponuje około 1 miliardem dolarów w postaci płynności i zasobów kapitałowych, co daje jej wystarczającą przestrzeń operacyjną na kilka kolejnych lat.
Pod koniec maja 2026 r. BofA wznowiła pokrycie z ratingiem „Neutral” i ceną docelową 12 dolarów, a analitycy zwrócili uwagę na kluczowy problem: realne przychody komercyjne są przesunięte na początek lat trzydziestych. Z kolei Northland utrzymuje rekomendację „Outperform” z ceną docelową 19 dolarów, a Cantor Fitzgerald pozostaje przy „Buy”. Konsensus 17 analityków oscyluje wokół średniej ceny docelowej 15,36 dolara – czyli o ponad 60% powyżej aktualnej ceny.
„Postępy w kluczowych projektach w Rumunii i TVA potwierdzają, że technologia NuScale jest gotowa do komercyjnego wdrożenia. Wyzwaniem dla firmy jest teraz przekształcenie tych partnerstw w konkretne zamówienia”.
Analityk Northland Securities
Przełom o nazwie ENTRA1 i TVA
Pomimo słabych wyników rynkowych, w ostatnich miesiącach nastąpiły prawdziwe przełomy.
Firma partnerska ENTRA1 Energy podpisała z Tennessee Valley Authority umowę dotyczącą wdrożenia do 6 gigawatów mocy SMR w siedmiu stanach USA – jest to historycznie największy planowany program SMR w USA. Program zakłada rozmieszczenie nawet 72 modułów reaktorowych NuScale w kilku lokalizacjach. Umowa jest na razie niewiążąca, ale jest to największe zobowiązanie instytucjonalne, jakie dotychczas odnotowano w branży małych reaktorów modułowych.
Równolegle udało się przekształcić projekt na papierze w Rumunii w realny plan inwestycyjny. Państwowa firma energetyczna Nuclearelectrica zatwierdziła w lutym 2026 r. ostateczną decyzję inwestycyjną dotyczącą elektrowni z sześcioma modułami w Doicești – w miejscu dawnej elektrowni węglowej. Jest to najbardziej zaawansowany projekt SMR w całej Europie, a jednocześnie pierwszy przypadek, w którym NuScale może zacząć mówić o rzeczywistej budowie, a nie tylko o studium wykonalności.
„Priorytetem na rok 2026 jest komercjalizacja naszej technologii SMR, w tym pełna gotowość do produkcji pierwszych modułów”.
John Hopkins, dyrektor generalny NuScale Power
Dlaczego mimo to akcje spadły o 84% od szczytu
Kluczowe pytanie jest proste: skoro firma ma takie partnerstwa, dlaczego rynek tak bezlitośnie karze akcje?
Odpowiedź leży w czasie. Umowa TVA pozostaje niewiążąca, a NuScale nadal nie zawarło ani jednej umowy z gwarantowanymi płatnościami za gotowy reaktor. Z kolei rumuński projekt stoi w połowie 2026 r. przed decyzją o dalszym postępowaniu, a budowa pierwszej komercyjnej jednostki w USA lub Europie to realnie kwestia końca tej lub początku następnej dekady.
Rynek wykazał entuzjazm dla energii jądrowej w 2024 r. z ogromnym wyprzedzeniem – 52-tygodniowe maksimum powyżej 57 dolarów wydaje się dziś spekulacyjnym przesadzeniem. Ceny akcji spadają z powodu wolniejszej monetyzacji niż oczekiwali inwestorzy oraz utrzymujących się strat.
Kolejnym czynnikiem jest sprzedaż akcji przez osoby posiadające informacje poufne – dyrektor generalny John Hopkins sprzedał w marcu 2026 r. około 77 tysięcy akcji, pozbywając się w ten sposób 69% swojego bezpośredniego udziału. Nie jest to sygnał, który wzbudzałby zaufanie rynku.
Rynek SMR rośnie, ale konkurenci nie śpią
Według analityków globalny rynek małych reaktorów modułowych powinien osiągnąć wartość od 10 do 16 miliardów dolarów do 2034 roku, co odpowiada rocznemu wzrostowi na poziomie około 9%. Pod względem geograficznym na czele plasują się Azja i region Pacyfiku z udziałem wynoszącym jedną trzecią, ale najszybsze tempo wzrostu odnotowuje Europa – co dobrze wpisuje się w rumuńską inwestycję NuScale.
Jednak konkurencja nie śpi. Amazon $AMZN zainwestował 500 milionów dolarów w X-energy i zamówił ponad 5 gigawatów mocy SMR. Firma TerraPower Billa Gatesa buduje reaktor demonstracyjny w Wyoming, którego uruchomienie planowane jest na 2030 rok. Oklo $OKLO posiada wstępne zatwierdzenie NRC dla mikroreaktora w Idaho. Kairos Power zbliża się do budowy jednostki o mocy 140 megawatów dla Tennessee Valley Authority.
NuScale ma przewagę regulacyjną, ale pieniądze i renoma konkurentów nie są bez znaczenia.
Postaw na cierpliwość
Akcje są dziś o około jedną trzecią tańsze niż na początku 2026 roku. Konsensus analityków wskazuje na znacznie wyższą wartość godziwą, ale z ważnym warunkiem: umowy muszą zostać przekształcone w rzeczywiste kontrakty budowlane.
Firma dysponuje środkami pieniężnymi pozwalającymi przetrwać okres przejściowy. Certyfikacja regulacyjna NRC stanowi barierę konkurencyjną, której nie da się łatwo pokonać.
Jednocześnie każde roczne opóźnienie uruchomienia komercyjnego oznacza kolejny rok spalania gotówki bez przychodów z eksploatacji reaktorów. A w branży, w której plany tradycyjnie się przedłużają, jest to ryzyko, które należy traktować poważnie.