To właśnie mroczna strona połączenia inwestowania i rynków predykcyjnych. Inżynier z Google, według aktu oskarżenia, wykorzystał wewnętrzne dane o wyszukiwaniu, żeby na Polymarkecie postawić na to, kto będzie „najczęściej wyszukiwanym człowiekiem roku” — i podobno dzięki temu zarobił około 1,2 miliona dolarów.
I to jest istotne: nie chodzi o sprytne analizy, lecz o klasyczny handel poufnymi informacjami, tylko nie na akcjach, a na kontrakcie zakładów/predykcyjnym. Podobnie jak żołnierz, który według władz miał wykorzystać utajnione informacje o operacji wojskowej, to pokazuje, że gdy istnieje „rynek informacji”, insider ma motywację, by ją spieniężyć gdziekolwiek — nie tylko na giełdzie, ale też na Polymarkecie, Betfairze czy gdziekolwiek indziej.
I właśnie dlatego jest to przestępstwo.