Unia Europejska przygotowuje nowe przepisy celne dla tanich przesyłek od sprzedawców internetowych, takich jak Shein i Temu, od 1 lipca, a trzej najwięksi globalni przewoźnicy - DHL, FedEx i UPS - ostrzegają teraz, że tempo zmian może zakłócić logistykę bezpośrednio na granicach UE. Ostrzegają, że połączenie nowego zryczałtowanego cła i złożonych wymagań dotyczących danych nie może być tak szybko nadrobione w praktyce i grozi wstrzymaniem przesyłek, w tym niektórych materiałów medycznych. Z ich perspektywy sensowne jest wprowadzenie prostego pierwszego kroku i odłożenie bardziej złożonych części reformy do czasu wyjaśnienia ram prawnych i gotowości technicznej.

W liście do europejskich ministrów finansów kierownictwo DHL Express Europe, FedEx Europe i UPS EMEA napisało, że nowe zasady wprowadzają poziom złożoności, którego nie można rozsądnie wdrożyć do 1 lipca. Ostrzegają, że bez "stabilnych i wykonalnych ram prawnych" istnieje realne ryzyko opóźnień przesyłek na granicach UE - i że wpłynie to nie tylko na tanie paczki modowe, ale także na dostawy, z którymi związane jest codzienne funkcjonowanie firm i części sektora opieki zdrowotnej.
Co UE chce zmienić i dlaczego
Nowe przepisy celne są wymierzone w wzrost liczby tanich paczek z chińskich sklepów internetowych, które korzystają ze zwolnień dla przesyłek o niskiej wartości. Obecnie wiele zamówień jest "dzielonych" na małe paczki poniżej limitu, aby uniknąć cła lub podatku VAT. UE planuje zatem
wprowadzić zryczałtowane cło w wysokości 3 euro na przesyłki o niskiej wartości.
zaostrzyć wymogi dotyczące danych dla nadawców i przewoźników
lepiej śledzić uczciwą wartość, pochodzenie i przepływ towarów
Celem jest ograniczenie uchylania się od płacenia podatków i ceł, wyrównanie szans europejskich sprzedawców i lepsza kontrola nad tym, co i w jakiej ilości trafia do UE. Firmy logistyczne twierdzą, że problemem jest czas i wdrożenie - a nie sama idea większej kontroli.
Co mówią DHL, FedEx i UPS
W liście do ministrów finansów UE, dyrektorzy generalni trzech gigantów logistycznych proponują kompromisowe podejście:
wprowadzenie od 1 lipca jedynie prostego zryczałtowanego cła w wysokości 3 euro na tanie przesyłki
odroczenie bardziej złożonych części reformy (rozszerzone wymagania dotyczące danych, łączność IT, szczegóły procesu) do czasu pełnego wdrożenia ram prawnych i przetestowania systemów w praktyce.
Argumentują, że:
nowe wymogi dotyczące danych są tak złożone, że nie mogą zostać wdrożone w czasie rzeczywistym w całej Europie
w obecnym stanie istnieje wysokie ryzyko, że przesyłki "zawisną na granicy", ponieważ systemy celne i spedytorów nie będą w stanie prawidłowo przesyłać i przetwarzać danych
w przypadku niektórych rodzajów towarów (np. niektórych materiałów medycznych) może to spowodować zakłócenia.
Innymi słowy: duzi gracze nie mówią "nie" regulacjom, ale "zwolnij i zrób to w dwóch krokach, bo może to zablokować ruch".
Jakie są zagrożenia dla europejskiego łańcucha dostaw?
Jeśli UE będzie nalegać na pełne wdrożenie wszystkich elementów reformy w jednym terminie bez opóźnień, będzie to miało kilka praktycznych konsekwencji:
Opóźnienia na granicach - Zalew tanich paczek z Azji jest obecnie ogromny i często zautomatyzowany. Jakakolwiek awaria lub opóźnienie w interfejsach danych może szybko doprowadzić do kolejek przesyłek oczekujących na uzupełnienie danych lub ręczne sprawdzenie.
Sięgając poza "Shein i Temu" - Podczas gdy nowy system koncentruje się na tanich paczkach e-commerce, technicznie wpłynie on na cały ekosystem - w tym na przesyłki mniejszych komponentów, materiałów eksploatacyjnych oraz niektórych przesyłek medycznych i laboratoryjnych, które obecnie często znajdują się w niskim segmencie.
Presja na małych e-sprzedawców i firmy logistyczne - Duzi gracze, tacy jak DHL $DHL.DE, FedEx $FDX i UPS $UPS w końcu się z tym uporają. Najbardziej narażone będą mniejsze firmy logistyczne i sprzedawcy internetowi, którzy nie mają zespołu specjalistów ds. ceł i IT. Dla nich skokowa zmiana przepisów może oznaczać zarówno koszty, jak i utratę konkurencyjności.
Dlaczego jest to ostrzeżenie szczególnie dla Europy
Za tym wszystkim kryje się szerszy temat: Europa stara się ściślej regulować przepływ tanich towarów z Azji, ale jednocześnie jest niezwykle zależna od sprawnego funkcjonowania globalnych łańcuchów dostaw. Każde "przekroczenie" w ustalaniu zasad celnych może oznaczać:
krótkoterminowe niedobory lub wzrost cen niektórych towarów
dokręcenie śruby chińskim sklepom internetowym, ale ostatecznie więcej biurokracji dla europejskich firm
wyższe wymagania dotyczące cyfryzacji i danych we wszystkich ogniwach łańcucha.
DHL, FedEx i UPS pośrednio mówią UE: tak, regulowanie taniego importu ma sens, ale jeśli zostanie to zrobione zbyt szybko i zbyt skomplikowanie naraz, może to przynieść Europie więcej szkody niż pożytku w perspektywie krótkoterminowej.
Kto może zyskać na nowych przepisach
Nie chodzi tylko o to, "kto straci", ale także o potencjalnych zwycięzców.
Europejscy detaliści internetowi i stacjonarni, którzy przegrywają teraz wojnę cenową z chińskimi platformami, ponieważ korzystają ze zwolnień podatkowych.
Lokalni gracze logistyczni, którzy specjalizują się w wysyłkach wewnątrz UE, gdzie cła i złożone dane nie odgrywają tak dużej roli.
Firmy, które produkują lub dostarczają oprogramowanie do deklaracji celnych, zgodności i integracji danych (warstwa IT wokół logistyki).
Co będą musieli zrobić mniejsi przewoźnicy i sklepy internetowe
DHL, FedEx i UPS mogą sobie z tym poradzić - ale co z resztą rynku?
Jakie konkretne kroki muszą podjąć mniejsi spedytorzy: modyfikacja systemów IT, integracja z celnymi interfejsami API, szkolenie personelu w zakresie nowych wymagań dotyczących danych.
Co to oznacza dla małych e-sprzedawców importujących towary z Azji: więcej administracji, konieczność prowadzenia lepszej dokumentacji wartości i pochodzenia, być może potrzeba zewnętrznych agentów celnych.
Ryzyko, że niektóre małe firmy po prostu zrezygnują - a rynek stanie się jeszcze bardziej skoncentrowany.