Abel ostrzega: Sztuczna inteligencja nie jest imperatywem inwestycyjnym, ale modą

Według Grega Abela, sztuczna inteligencja ma sens tylko wtedy, gdy wyraźnie poprawia produktywność, marże lub jakość decyzji - a nie jako obowiązkowa naklejka "AI-first" w prezentacjach dla inwestorów.

Jego zdaniem, inwestowanie kapitału w projekty związane ze sztuczną inteligencją tylko dlatego, że inni to robią, to ignorowanie kosztów, zwrotu i rzeczywistego wpływu na biznes - dokładnie takie zachowanie, które w przeszłości kończyło się bolesnymi korektami baniek technologicznych.

"Zamierzamy tworzyć technologię, a nie ją kupować"

Abel powiedział, że Berkshire $BRK-B przestawia się z roli "nabywcy technologii" na rolę wewnętrznego konstruktora. W praktyce oznacza to preferowanie rozwiązań wewnętrznych - takich jak konserwacja predykcyjna i optymalizacja operacji na liniach kolejowych BNSF lub zaawansowana analityka w branży ubezpieczeniowej - zamiast dużych, kosztownych zewnętrznych programów AI lub ścigania "gorących" akcji AI tylko dlatego, że są modne.

Kluczowe zdanie, które powtarzał w różnych iteracjach: "Nie będziemy zajmować się sztuczną inteligencją, ponieważ jest modna". Zasadniczo wyznacza to granicę między technologią jako użytecznym narzędziem (poprawiającym wydajność, bezpieczeństwo, podejmowanie decyzji) a technologią jako drogim logo prezentacji, które ma jedynie sygnalizować "jesteśmy pierwsi w dziedzinie sztucznej inteligencji".

Rekordowa gotówka i dyscyplina jako przeciwwaga dla "manii inwestycyjnej" AI

Ostrzeżenie Abela pojawia się, gdy giganci technologiczni planują wydać w tym roku setki miliardów dolarów na infrastrukturę sztucznej inteligencji i centra danych. Szacuje się, że Alphabet, Amazon, Meta i Microsoft łącznie zwiększą wydatki kapitałowe z około 410 miliardów dolarów w 2025 roku do około 700 miliardów dolarów w 2026 roku.

Po drugiej stronie spektrum, Berkshire posiada rekordowe 397 miliardów dolarów w gotówce i krótkoterminowych papierach wartościowych, a Abel powtórzył, że "dyscyplina kapitałowa jest regułą". Firma, jak powiedział, będzie "działać zdecydowanie, gdy dojdzie do dyslokacji i cena będzie odpowiednia" - to znaczy, gdy szum opadnie i pojawi się naprawdę atrakcyjny stosunek ryzyka do zysku.

Innymi słowy, podczas gdy część rynku stara się wyprzedzić konkurencję pod względem szybkości i wielkości nakładów inwestycyjnych na sztuczną inteligencję, Berkshire świadomie wybiera rolę cierpliwego obserwatora z gotową amunicją. Abel pośrednio ostrzega, że obecne środowisko nie jest idealne dla racjonalności kapitałowej - pieniądze są zbyt tanie na "projekty AI", ale zbyt drogie na błędy.

Sztuczna inteligencja jako narzędzie, a nie etykieta: co Abel mówi inwestorom?

Wypowiedzi Abla na temat sztucznej inteligencji mają dwa poziomy - wewnętrzny (jak Berkshire wykorzystuje sztuczną inteligencję) i zewnętrzny (co mówi inwestorom technologicznym):

  • Wewnątrz Berkshire: Mówi, że sztuczna inteligencja opłaca się tam, gdzie poprawia wydajność, bezpieczeństwo lub podejmowanie decyzji - na przykład u ubezpieczycieli Geico lub BNSF, gdzie jest to konserwacja predykcyjna, planowanie wydajności i wykrywanie oszustw lub ryzyko deepfake. Nie chodzi tu o "wielkie historie", ale o wymierne oszczędności i lepszą ocenę ryzyka.

  • Dla inwestorów spoza Berkshire: głównym przesłaniem jest to, że pogoń za firmami AI w prezentacji bez dowodu rzeczywistych zwrotów jest niebezpieczna. Abel "wyznacza granicę między użytecznymi narzędziami technologicznymi a drogim szumem" - i twierdzi, że większość dzisiejszych inwestycji w sztuczną inteligencję to bardziej moda niż podstawy.

Ta ostrożność nie oznacza, że Berkshire wątpi w AI - wręcz przeciwnie, Abel otwarcie mówi, że "AI wpływa na każdy aspekt Berkshire" i że technologia ta będzie kluczem do dalszej rentowności Geico, BNSF i firm energetycznych. Różnica polega na tym, że sztuczna inteligencja musi najpierw wykazać wymierne korzyści, a dopiero potem otrzyma kapitał - nie na odwrót.

Odrzucenie "momentum play" w akcjach AI

Dla inwestorów technologicznych najważniejsze jest to, że Abel odrzucił "podejście momentum". Na spotkaniu powiedział, że Berkshire nie uważa wydatków na technologie ani akcji technologicznych za grę, w której trzeba szybko wskoczyć na falę mody i mieć nadzieję, że zostanie ona przepłacona przez jeszcze bardziej entuzjastycznych nabywców.

W przeciwieństwie do ostatnich lat, kiedy to "Siedmiu Wspaniałych" przyciągnęło ogromne ilości kapitału wyłącznie na podstawie opowieści o przyszłości "AI-first", Abel mówi akcjonariuszom, że w Berkshire decyzja jest wciąż taka sama: zdolność technologii do generowania trwałych przepływów pieniężnych, a nie liczba przypadków, w których słowo "AI" pojawia się w transkrypcji wezwania do zapłaty.

Jego stanowisko stanowi szczególnie ostry kontrast z agresywnym tonem wielu dyrektorów generalnych firm technologicznych, którzy określają sztuczną inteligencję jako "nową energię elektryczną" i sugerują, że ci, którzy nie zainwestują w pełni dzisiaj, nie będą istnieć jutro. Zamiast tego Abel twierdzi, że największym ryzykiem nie jest dziś ignorowanie sztucznej inteligencji, ale ślepe przyjmowanie modnych tez inwestycyjnych bez względu na koszty i zyski.

Co ostrzeżenie Abela oznacza dla inwestorów technologicznych?

Z wypowiedzi Abela można wyciągnąć trzy praktyczne wnioski dla każdego, kto ma portfel przeładowany nazwami AI:

  • Sztuczna inteligencja nie jest samousprawiedliwiającą się inwestycją: fakt, że firma mówi o sztucznej inteligencji lub zwiększa nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję, nie mówi nic o przyszłych zwrotach. Liczy się to, czy technologia poprawia marże, zwiększa produktywność lub otwiera nowe rynki, na których można zarabiać.

  • Cena i czas nadal mają znaczenie: mając prawie 400 miliardów dolarów w gotówce, Berkshire czeka na "dyslokację" - okres, w którym szum ostygnie, a aktywa wysokiej jakości zaczną być sprzedawane z dyskontem, a nie z premią. Jeśli największa na świecie "maszyna wartości" nie chce kupować historii AI po obecnych cenach, to samo w sobie jest sygnałem.

  • Technologia a hype: inwestorzy powinni być w stanie odróżnić namacalne przypadki użycia, które generują wymierne przepływy pieniężne, od korporacyjnych "oświadczeń AI" w prezentacjach. Abel mówi wprost: technologia powinna być dodatkiem do biznesu, a nie modnym dodatkiem dla akcjonariuszy.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Informacje w tym artykule mają jedynie charakter edukacyjny i nie służą jako porada inwestycyjna. Autorzy prezentują jedynie znane im fakty i nie wyciągają żadnych wniosków ani zaleceń dla czytelników. Przeczytaj nasze Warunki handlowe
Menu StockBot
Tracker
Upgrade