Dlaczego firmy zastąpiły konsumentów jako motor wzrostu USA?

Przez całe dziesięciolecie obowiązywała jedna zasada amerykańskiej gospodarki — to konsumenci napędzali pociąg. Dwie trzecie PKB stanowiły wydatki konsumentów z kartą kredytową, kredytem hipotecznym i chęcią kupowania. Ekonomiści traktowali to jak prawo natury. A potem nadszedł pierwszy kwartał 2026 roku i to przekonanie cicho pogrzebał.

Po raz pierwszy w nowoczesnej erze inwestycje firmowe, zwłaszcza w sztuczną inteligencję, przyczyniły się do wzrostu PKB bardziej niż wydatki gospodarstw domowych. To nie przypadek, lecz przesunięcie, które przepisuje reguły amerykańskiej gospodarki.

Okres, gdy koleje zdominowały XIX wiek

Aby zrozumieć, dlaczego ten moment jest tak przełomowy, musimy cofnąć się o 130 lat.

W latach 90. XIX wieku Ameryka przeżywała gorączkę budowy linii kolejowych. Kapitał prywatny napływał do budowy torów, linii telegraficznych i infrastruktury przemysłowej tempem bezprecedensowym. Wówczas to nie konsumenci byli motorem wzrostu, lecz inwestycje przemysłowego kapitału. Firmy budowały, inwestowały i jak najwięcej się rozszerzały. Efektem było, że USA wyprzedziły Wielką Brytanię jako największą gospodarkę świata.

Następnie przyszła rewolucja elektryczna w XX i XXIII dekadzie, i ta sama historia się powtórzyła. $GE, $T masywnie inwestowały w infrastrukturę, której rynek początkowo nie rozumiał i uważał za hazard. Z perspektywy czasu okazało się, że to była podstawa dobrobytu na kolejne dekady.

Dziś jesteśmy świadkami trzeciej takiej fali. Tyle że zamiast torów kładzie się infrastrukturę danych.

Co właściwie stało się w I kwartale 2026 roku

Amerykańskie PKB wzrosło w pierwszym kwartale o 2%. Na pierwszy rzut oka to solidna liczba. Ale trzeba zajrzeć głębiej.

Inwestycje firmowe przyczyniły się do wzrostu o 1,48 punktu procentowego. Wydatki konsumpcyjne tylko o 1,08 punktu procentowego. To historyczne odwrócenie. Konsument, który stanowi 68% całej amerykańskiej gospodarki, stracił rolę głównego motoru wzrostu.

Konsumenci zwolnili z powodu geopolitycznego niepokoju. Wojna w Iranie wywołała szok energetyczny, ceny ropy gwałtownie wzrosły, gospodarstwa domowe zaczęły oszczędzać, a wydatki na dobra spadły o 0,03 punktu procentowego. Analitycy Moody's trafnie to opisali: wydatki gospodarstw domowych są "bardziej narażone na ryzyko z powodu presji cen energii spowodowanej konfliktem na Bliskim Wschodzie".

To dokładnie ten rodzaj ryzyka geopolitycznego, o którym wielokrotnie mówię. Konflikt w Iranie to bezpośredni cios w portfel amerykańskiego konsumenta. Jeśli wojna się zaostrzy lub wydłuży, te 1,08 punktu procentowego z konsumpcji może się dalej kurczyć.

Ale wróćmy do dobrej wiadomości.

Strona firmowa trzyma, i to mocno. $META, $MSFT, $GOOG i $AMZN w wynikach za I kwartał wspólnie ogłosiły, że ich planowane wydatki na infrastrukturę AI na 2026 rok przekraczają 725 miliardów dolarów. Liczba, którą jeszcze kwartał temu analitycy szacowali na około 670 miliardów.

Wzrost o 55 miliardów dolarów w zaledwie kilka miesięcy.

Wydatki kapitałowe firmy $META.

Dla perspektywy — 725 miliardów dolarów to więcej niż PKB Holandii czy Arabii Saudyjskiej. To jedna z największych fal prywatnych inwestycji w infrastrukturę w historii ludzkości, która odbywa się w czasie rzeczywistym.

I ekonomiści to zauważają. Jeffrey Roach, główny ekonomista LPL Financial, wskazał paralelę z końcem lat 90. Jego słowa: gospodarka ma "jeszcze więcej przed sobą, jeśli brać pod uwagę doświadczenia z końca lat 90.".

Co to oznacza dla FED i inflacji?

Tu pojawia się komplikacja, którą muszę nazwać wprost.

Wskaźnik PCE — to miara inflacji, którą FED obserwuje najdokładniej — w marcu wzrósł o 3,5% rok do roku. Inflacja bazowa bez żywności i energii utrzymuje się na poziomie 3,2%. Obie liczby są zgodne z oczekiwaniami, więc rynki nie zareagowały paniką. Jednak to wciąż poziomy wyraźnie powyżej celu FED, który wynosi 2%.

Co to oznacza? FED nie będzie się spieszyć z obniżaniem stóp procentowych. Geopolityczny szok z Iranu podnosi ceny energii, inflacja konsumencka pozostaje uporczywa. I paradoksalnie, masywny boom nakładów inwestycyjnych na AI może w krótkim terminie dodać do inflacji, bo rozgrzewa rynek pracy w niektórych segmentach.

Myśli Wojty

Przyznam, że ten punkt danych mnie nie zaskoczył, ale mimo to mnie ucieszył, ponieważ wreszcie pojawia się potwierdzenie czegoś, co obserwuję znacznie dłużej.

Rynek długo był podzielony. Jedna strona mówiła: "AI to tylko hype, podobny do bańki dot-com." Druga mówiła: "To technologia transformacyjna, która zmieni produktywność całej gospodarki." I ja byłam i jestem w drugim obozie. Nie dlatego, że byłam naiwną optymistką, ale dlatego, że widziałam, ile pieniędzy fizycznie płynie do centrów danych, do infrastruktury czy do chipów.

A teraz widzimy to także w danych makro. Inwestycje firm napędzają PKB bardziej niż konsumenci.

Ale to, co mnie naprawdę trzyma w stanie czujności, to wojna w Iranie. Szok energetyczny jest realny i konsumenci go odczują. Jeśli konflikt się rozszerzy lub ropa pozostanie droga, dostaniemy scenariusz, w którym infrastruktura AI rośnie, ale konsumenci się wycofują. To sugeruje lekko stagflacyjny podtekst — moment, gdy PKB jest "fałszywie" napompowane inwestycjami firm, podczas gdy inflacja rośnie, a konsumenci kupują droższe dobra.

Dlatego stawiam na dywersyfikację. $AMZN to kluczowa pozycja w moim portfelu. To dokładnie ten typ firmy, który działa po obu stronach tej historii. AWS napędza infrastrukturę AI. Sprzedaż detaliczna i segment konsumpcyjny zależą od kondycji konsumentów.

Na razie wygrywa capex AI. I to wystarcza mi, abym pozostała na pozycji.

Amerykańska gospodarka przechodzi cichą przemianę. Konsument przekazuje pałeczkę inwestycjom firm w infrastrukturę AI. Historyczne paralelizmy z rewolucją przemysłową mówią jasno: te strukturalne przemiany bywają długotrwałe, kręte i pełne krótkoterminowego bólu. Ale na końcu przepisywują zasady całej gospodarki.

Ale mnie ciekawi, po której stronie barykady jesteście wy? Wierzycie w boom AI, czy jesteście sceptyczni i uważacie, że AI to tylko hype?

Udostępnij

Zdecydowanie nie powiedziałabym, że AI to bańka, ale jeśli konsumenci przestaną kupować i zostaną w domu, to moim zdaniem nie może się to dobrze skończyć. Co myślisz o odejściu Powella?

Menu StockBot
Tracker
Upgrade