Na rynku jest dziś niewiele spółek, które oferują około 12% gotówkowej dywidendy i jednocześnie handlują z ponad 20‑procentowym dyskontem do wartości aktywów netto – i zwykle nie są to modne growthy z Nasdaq. Tutaj mówimy o wyspecjalizowanej firmie pożyczkowej, która udziela kredytów głównie pod zastaw konkretnych aktywów, ma portfel rozłożony na setki dłużników i raportuje na razie marginalny udział problematycznych kredytów, czyli profil, który w świecie private credit uchodzi za „nudny, ale solidnie zabezpieczony”.

Z jednej strony 22‑procentowy discount do NAV, około 12% bieżącego yieldu i relatywnie zachowawcza struktura finansowania wyglądają jak podręcznikowa okazja value w niszy, którą szeroki rynek przeważnie ignoruje. Z drugiej – to nadal cyklicznie wrażliwa business development company, nie obligacja skarbowa: o realnym wyniku zdecydują kolejne lata ekspansji kredytów asset‑based, ścieżka stóp procentowych i to, czy zarząd utrzyma twarde standardy kredytowe, bo w tym segmencie…