W tłumie firm software’owych jest gracz, który łączy sztuczną inteligencję z biurową codziennością, a nie z futurystycznymi wizjami. Jego roboty programowe działają tam, gdzie pracują szeregowi pracownicy: odczytują faktury, księgują zamówienia, klikają po starych systemach bankowych i ubezpieczeniowych, odtwarzając kroki człowieka, tylko szybciej i z mniejszą liczbą błędów. Z czasem z tej pozornie nudnej niszy powstała pełnoprawna platforma automatyzacji, która u dużych klientów potrafi przejąć dziesiątki czy setki procesów, a model finansowy dojrzał – marża brutto przekracza 80%, koszty są coraz lepiej trzymane w ryzach, a dodatnie przepływy pieniężne zamieniły dawną „spalarnię gotówki” w biznes zdolny sam finansować własny rozwój.

Równie konserwatywnie wygląda bilans. Spółka siedzi na ok. 1,7 mld dol. w gotówce i papierach płynnych, przy praktycznie zerowym zadłużeniu, i ma za sobą pierwszy w pełni zyskowny rok według GAAP, co daje jej realne pole manewru – od przejęć po ewentualne…