Rynkom wystarczy niewiele — a to „niewiele” jest całkiem istotne. Według WSJ Trump jest gotów zakończyć wojnę z Iranem, nawet jeśli Cieśnina Hormuz pozostałaby w dużej mierze zamknięta, i odłożyć na czas nieokreślony samą, bardzo skomplikowaną operację jej ponownego otwarcia. Innymi słowy: rozejm tak, ale kluczowy dla ropy przesmyk świata dalej pozostaje pod presją — w sytuacji, gdy zwykle przepływa tam około jednej piątej światowej ropy, a ceny ropy Brent po krótkim uspokojeniu wciąż utrzymują się bardzo wysoko.

Jako inwestorzy znów znajdujemy się więc w trybie „headline tradingu”: jeden przeciek o możliwym zakończeniu wojny, bez potwierdzenia i bez szczegółów, wystarczy, by wywołać pozytywną reakcję akcji, choć fundamenty — zamknięta Cieśnina Hormuz, niepewne dostawy, napięte rezerwy i ryzyko długotrwale wyższych cen energii — pozostają niezmienione. To właśnie ten typ chwili, kiedy warto się zapytać, czy reagujemy na rzeczywisty przesunięcie w realności, czy na politycznie korzystne „spinowanie” historii, które jutrzejszy nagłówek może znów w kilka godzin zmienić.

Udostępnij

Wciąż liczę na duży spadek i mam odłożoną gotówkę. Zakończenie wojny byłoby świetne, ale uważam, że będzie to bardziej skomplikowane.

Dlaczego w ogóle te akcje reagują tak pozytywnie? Czy to nie Cieśnina Hormuz jest najważniejszym powodem, dla którego akcje spadają?

Menu StockBot
Tracker
Upgrade