Sprzedaż iPhone'ów w Chinach wzrosła o 23% rok do roku w pierwszych dziewięciu tygodniach 2026 r. według Counterpoint Research, podczas gdy cały chiński rynek smartfonów skurczył się o 4%, a rządowe subsydia nie zdołały ożywić popytu. Za wzrostami Apple stały rabaty e‑commerce, kwalifikowanie się podstawowego modelu iPhone 17 do państwowych dopłat, a przede wszystkim ścisła kontrola łańcucha dostaw, pozwalająca firmie absorbować rosnące koszty pamięci bez podnoszenia cen dla klientów, co wyróżnia ją na tle rywali z Androidem.

W tle toczy się kryzys pamięci obejmujący całą branżę. Ceny LPDDR5 wzrosły o 70% kwartał do kwartału i 151% rok do roku w Q1 2026, a flash NAND skoczył o 80% kw./kw. i 360% r./r., zmuszając OPPO, vivo i innych chińskich producentów do ogłoszenia podwyżek cen istniejących modeli. Jefferies prognozuje teraz globalny spadek dostaw smartfonów o 31% do 867 mln sztuk w 2026 r., a IDC spodziewa się około 13% spadku, przy czym obie firmy wskazują, że Apple i Samsung są strukturalnie lepiej przygotowane na ten kryzys niż chińscy OEM ze względu na premium pricing i siłę finansową.
Jak Apple rośnie na tle rynku w Chinach
Dane Counterpoint pokazują, że chiński rynek smartfonów osłabił się o 4% rok do roku od stycznia do początku marca 2026 r., pomimo nowych dotacji rządowych na początku tego roku. Ostrożni konsumenci i dłuższe cykle aktualizacji hamują popyt, zwłaszcza na tańsze marki z Androidem.
Ale Apple $AAPL był w stanie zwiększyć wolumen sprzedawanych iPhone'ów o około 23% w tym środowisku, z kilku powodów:
Podstawowy iPhone 17 kwalifikuje się do dotacji rządowych.
Platformy handlu elektronicznego oferowały agresywne rabaty i promocje, często połączone z dotacjami.
Silna kontrola łańcucha dostaw Apple nie zmusiła go jeszcze do obniżenia cen, w przeciwieństwie do niektórych konkurentów.
Komentarz Counterpoint wskazuje, że Apple jest lepiej przygotowany do absorbowania części presji związanej z rosnącymi cenami układów pamięci bez konieczności natychmiastowego przenoszenia całego kosztu na klientów, dzięki swojej sile przetargowej z dostawcami i optymalizacji kosztów. Pozwala to na utrzymanie cen na stabilnym poziomie, podczas gdy OPPO i vivo ogłosiły już podwyżki cen niektórych modeli.
Presja na konkurencję: wzrost cen i poszukiwanie równowagi
Rosnące ceny pamięci znajdują już odzwierciedlenie w polityce cenowej chińskich marek. Według Caixin i SCMP:
OPPO i vivo ogłosiły podwyżki cen wybranych modeli, powołując się na "gwałtowny i trwały wzrost kosztów układów pamięci".
Koszty komponentów pamięci wzrosły o ponad 50% kwartał do kwartału w pierwszym kwartale dla DRAM i ponad 90% dla NAND w niektórych kategoriach.
Spowodowało to wzrost całkowitych kosztów produkcji o 11-25% w przypadku wielu modeli i o 100-150 USD na jednostkę w przypadku urządzeń premium.
Counterpoint wskazuje również, że Huawei ma częściową amortyzację ze względu na większy udział krajowych dostawców pamięci, którzy pobierają niższe ceny niż duzi globalni producenci. Pozwala to Huawei bardziej agresywnie celować w niższy i średni segment przy niższych cenach, co głównie zagraża innym chińskim markom w tym zakresie.
Globalny obraz: szok pamięciowy i 31% spadek dostaw
W swoim raporcie Jefferies przedstawia rok 2026 jako kryzys pamięci dla całego rynku smartfonów. Analityk Edison Lee stwierdza, że:
Globalne dostawy smartfonów prawdopodobnie spadną w tym roku o 31% do około 867 milionów sztuk.
Pierwotne szacunki wynosiły -12%, rewizja jest odpowiedzią na nieoczekiwane tempo wzrostu cen pamięci.
Ceny mobilnej pamięci DRAM LPDDR5 wzrosły o 70% w ujęciu kwartalnym i 151% w ujęciu rocznym w 1 kwartale.
Ceny pamięci NAND wzrosły o 80% w ujęciu kwartalnym i 360% w ujęciu rocznym, a w drugim kwartale spodziewany jest kolejny wzrost o ponad 50% w ujęciu kwartalnym.
Według Jefferies oznacza to, że koszt komponentów pamięci:
dla przeciętnego telefonu z Androidem wzrośnie około 3,6 razy r/r.
W przypadku urządzeń Apple, około 4,2 razy, ponieważ Apple wykorzystuje wyższe pojemności i bardziej wymagające konfiguracje.
Producenci są zatem zmuszeni do wyboru między trzema niepopularnymi opcjami: droższymi, obniżonymi specyfikacjami lub poświęceniem marży. W warunkach słabnącego popytu każde z tych rozwiązań jest ryzykowne.
Kto powinien wyjść z kryzysu silniejszy?
Jefferies spodziewa się, że szok pamięciowy będzie sprzyjał Samsungowi i Apple kosztem chińskich marek:
Samsung, dzięki własnemu biznesowi pamięciowemu i gwarantowanemu dostępowi do DRAM i NAND
Apple ze względu na mniej wrażliwą na ceny bazę klientów i silną markę.
Bank szacuje, że ci dwaj gracze zyskają około 7 (Samsung) i 5 (Apple) punktów procentowych udziału w globalnym rynku, podczas gdy wolumeny chińskich producentów OEM znacznie spadną. Przykładowo:
Xiaomi może zmniejszyć dostawy o 55% w 2026 roku, częściowo skompensowane 31% wzrostem średniej ceny sprzedaży (ASP), według Jefferies.
Inne marki, takie jak OPPO, vivo i Transsion, będą musiały zmierzyć się ze spadkiem wolumenu o 45-52%.
Co to oznacza dla inwestycyjnego spojrzenia na Apple
Dla inwestora, który śledzi Apple, z tych dwóch raportów można wyciągnąć kilka wniosków:
Względna siła w Chinach: Apple jest w stanie zwiększać wolumeny na słabym rynku i w środowisku rosnących kosztów, co sugeruje, że może zdobywać udziały w kluczowych regionach nawet w trudniejszych latach.
Odporność marki: nawet przy rosnących kosztach pamięci Apple ma większe pole manewru - może zaabsorbować część kosztów, przenieść część na ceny i oprzeć się na lojalności użytkowników i ekosystemie.
Strukturalna zmiana udziału: jeśli scenariusz Jefferies się spełni, globalny rynek może się skurczyć, ale Apple może wykroić z niego większy udział - zwłaszcza kosztem chińskich producentów OEM w segmencie średniej i wysokiej klasy.