BofA mówi, że „łatwe pieniądze” na akcjach związanych z AI mogą się skończyć, ponieważ rynek zaczyna postrzegać AI jako dwusieczną broń: dla jednych zwiększy zyski, innym odbierze marże i przyspieszy starzenie się biznesu. Dlatego spodziewają się nawet -15% na futures EURO STOXX 600 do II kw. 2026 i ostrzegają, że wyceny opierają się na zbyt optymistycznych prognozach zysków (rynek jakby zakładał bardzo wysoki wzrost EPS na lata naprzód).
Z ich perspektywy ryzyko polega głównie na tym, że firmy będą musiały w AI dużo inwestować tylko po to, by nadążyć, ale zwrot z inwestycji może nie nadejść szybko. Dlatego dają sektorowi półprzewodników "niedoważenie" (RATING) i jako „schronienie” preferują defensywne sektory typu żywność i napoje, telekomunikacje i chemia. Jednocześnie nadal wierzą w oprogramowanie, zwłaszcza tam, gdzie firma posiada dane i jest głęboko zintegrowana z pracą klientów.
U niektórych firm tak może być, ale w przypadku dużych firm technologicznych sytuacja wygląda inaczej i to jest tylko takie straszenie.
Może się zdarzyć, że jakieś pieniądze zostaną „spalone”, ale te firmy inwestują tylko pieniądze, które mogą sobie pozwolić stracić, więc nie powinno to stanowić problemu.