W przypadku Nvidia $NVDA ponownie widać, jak ogromne ryzyko geopolityczne wisi dziś nawet nad najsilniejszymi opowieściami technologicznymi. Sprzedaż układów AI H200 do Chin jest praktycznie zamrożona — nie dlatego, że nie ma popytu, lecz dlatego, że nawet po niemal dwóch miesiącach od formalnego zatwierdzenia eksportu nie jest jasne, na jakich warunkach i czy w ogóle przejdą one przegląd bezpieczeństwa w USA. Klienci z Chin wolą więc nie składać zamówień i czekają, jak zakończy się cały proces.
Dla mnie to dobra przypomnienie, że przy Nvidii inwestorzy dzisiaj kupują nie tylko wzrost związany z AI, ale też polityczną stabilność relacji między USA a Chinami. Krótkoterminowo może to oznaczać spadek przychodów lub ich przesunięcie w czasie, długoterminowo zaś przede wszystkim większą niepewność co do tego, jaka część chińskiego popytu rzeczywiście przełoży się na wyniki. Fakt, że chińskie alternatywy na razie nie dorównują wydajnością H200, pomaga Nvidii, ale regulatoryjne hamulce są silniejsze niż przewaga technologiczna.
Pytanie więc dla mnie brzmi nie tyle, czy Nvidia ma produkt najwyższej klasy — bo ma — ile czy rynek przy obecnej cenie wystarczająco uwzględnia, że część historii AI może być nadal ograniczona polityką i licencjami. Czy widzicie w tym przejściową komplikację, czy raczej ryzyko strukturalne, które zasługiwałoby na większe dyskonto w wycenie?
Nawet gdyby tak było, Nvidia i AMD jakoś sobie z tym poradzą. To pewne ryzyko, ale zdecydowanie nie na tyle duże, żebym sprzedał te akcje.
Moim zdaniem to jest już częściowo zdyskontowane i raczej bym się tego nie obawiał. Gdyby nadeszły słabsze czasy, po prostu zwiększyłbym pozycję.