Europejskie akcje w moim portfelu, czyli dlaczego preferuję USA
Od dłuższego czasu nie ufam większości europejskich akcji z powodu słabego wzrostu gospodarczego, surowych regulacji i niższego potencjału w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. W moim dolarowym portfelu koncentruję się więc przede wszystkim na akcjach amerykańskich, gdzie widzę lepsze zwroty i wykorzystanie innowacji.
Dziś po spadku (około -1,8% do 19,83 EUR) zrealizowało się moje zlecenie SL na $NESTE.HE (Neste Oyj), co jest zgodne z moją strategią zarządzania ryzykiem. Dodatkowo trzymam $VOW3.DE (Volkswagen) i $BAYN.DE (Bayer), ale planuję je sprzedać po osiągnięciu cen docelowych – dla VOW3 około 115 EUR (obecnie 101 EUR) i dla BAYN około 53 EUR (obecnie 41 EUR), ponieważ spodziewam się wzrostu dzięki stosunkowo dobrym wynikom i podążaniu za pozytywnym nastrojem w akcjach farmaceutycznych. Długoterminowo jednak moim zdaniem to ślepa uliczka.
Z europejskich akcji widzę potencjał do długoterminowego trzymania tylko w $ADYEN.AS (usługi płatnicze z wzrostem przychodów powyżej 20% i EBITDA >50%) oraz $ASML (lider w technologii EUV dla chipów AI, z cenami docelowymi powyżej 1400 EUR i zupełnie wyjątkową pozycją wśród kluczowych dostawców dla producentów układów scalonych).
Co sądzicie o europejskich akcjach w porównaniu ze USA? Trzymacie większość długoterminowo?
Gdyby Trump zaatakował Grenlandię, teoretycznie mogłoby dojść do zamrożenia aktywów Europejczyków w USA. Podobnie jak ma to miejsce teraz w przypadku aktywów w Rosji. To byłaby niezła masakra, co?
Bulios Black
Ten użytkownik ma dostęp do ekskluzywnych treści, narzędzi i funkcji platformy Bulios dzięki swojej subskrypcji.
Uważam, że każde ma swoje zalety. Osobiście posiadam głównie amerykańskie spółki, ale jako dużą wadę/zaletę widzę wspomniane przez was regulacje. Zgadzam się, że regulacje w UE mogą negatywnie wpłynąć na wyniki firm, a jednocześnie w UE nie dojdzie do manipulacji rynkiem ze strony prezydenta.