Śledzenie tego wskaźnika może znacznie ułatwić analizę akcji.

Analizując akcje, opieram się głównie na analizie fundamentalnej. Jak działalność firmy wpisuje się w obecną sytuację. Jak wyglądają sprawozdania finansowe, co robi zarząd, jak zachowuje się rynek itp. I odrobina zdrowego rozsądku. Analiza techniczna nie jest moją specjalnością - ale nie mogę powiedzieć, że nie działa, ani że nie ma swoich powodów. Jednak jeden z jego wskaźników jest szczególnie interesujący.

Analiza wykresów zdecydowanie ma swój cel i miejsce

Jednym z subtelnych, ale narastających problemów na rynku akcji jest zbyt duży wpływ, jaki wywiera garstka firm. Zaledwie sześć spółek(FAANG i Microsoft) stanowi aż 25% całego indeksu SAP500. A to może oznaczać wiele kłopotów.

To tworzy... Cóż, wiele problemów. Nie tylko pozostawia to niemal każdego inwestora w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie na łasce decyzji garstki prezesów i zarządów, ale także wpływa na mechanizmy wyceny, które powinny napędzać rynek akcji. Jak inwestorzy i ekonomiści mogą uzyskać dobry obraz całej amerykańskiej gospodarki, skoro cały indeks S&P 500 może stracić na wartości z powodu wprowadzenia na rynek słabego produktu przez jedną firmę?

Według zespołu Action Alerts Plus jest to problem, który znają aż za dobrze. Dlatego też bacznie się temu przyglądają.

"W analizie technicznej jest o wiele więcej do obserwowania niż cena i wolumen" - napisał niedawno zespół. Lubimy również zwracać uwagę na "jakość" ruchu w górę lub w dół - na przykład, gdy cały indeks rośnie, ale tylko dlatego, że przyciąga kilka spółek o dużej kapitalizacji ".

Ponadto, aby sprawdzić, jak silny jest dany ruch, należy sięgnąć głębiej. Dzieje się tak dlatego, że możemy dać się zwieść niewielkim ruchom w górę lub w dół, jeśli nie towarzyszą im inne niezbędne okoliczności. Naszym ulubionym narzędziem do pomiaru szerokości jest Oscylator McClellana (MCO). Mówiąc prościej, wskaźnik ten analizuje szerokość rynku wokół średnich kroczących. Breadth, czyli "szerokość" ruchu w górę i w dół, może być analizowana w różny sposób przez różnych analityków, ale zasadniczo jest to analiza tego, ile akcji rośnie, a ile spada.

https://www.youtube.com/watch?v=mJYNUiIEFUQ

Kiedy analityk stosuje MCO, pomaga mu to odróżnić wzrost lub straty zbiorowe od wartości poszczególnych spółek. To z kolei pozwala stwierdzić, czy zmiany w indeksie S&P 500 odzwierciedlają rzeczywiste ruchy na rynku, czy tylko przesadny wpływ niewielkiej liczby spółek.

"Jeżeli więcej akcji rośnie wraz z rynkiem, to istnieje duża szansa, że impet się utrzyma i akcje będą dalej rosły. Odwrotna sytuacja ma miejsce oczywiście wtedy, gdy siła rozpędu jest słaba, a akcje spadają".

Oscylatory i wskaźniki momentum są jedną z bardziej skomplikowanych broni w arsenale inwestora, ale warto je zrozumieć. Na rynku zdominowanym przez niewielką liczbę graczy, sama akcja cenowa indeksu jest coraz mniej wiarygodnym wskaźnikiem. Nie chcesz wiedzieć tylko, co dzieje się na indeksie S&P 500. W końcu to, co dzieje się na indeksie S&P 500, jest dla Ciebie ważne. Jeszcze ważniejsze jest, aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje 🤘🤘.

A co z Tobą? Czy opierasz się na analizie technicznej, fundamentalnej czy na obu? A jakie wskaźniki stosujesz, jeśli w ogóle? Podziel się w komentarzach 👇

Zastrzeżenie:To nie jest rekomendacja inwestycyjna. Nie jestem profesjonalistą, a jedynie amatorem, który dzieli się swoimi opiniami na podstawie danych z Internetu, w tym przypadku analizy Erica Reeda.

Udostępnij

Jeszcze brak komentarzy
Timeline Tracker Overview