W ostatnim czasie toczy się tu walka między dwiema strategiami - dywidendami a wzrostem.
Jestem zwolennikiem tego, że akcje wzrostowe są po prostu lepsze, ponieważ można wybrać takie, które oferują dobry stosunek ryzyka do zysku.
Akcje dywidendowe są świetne, ale aby uzyskać takie zyski, jakie osiągam dzięki akcjom wzrostowym, musiałbym poświęcić temu portfelowi dużo czasu, czego nie chcę robić. I po prostu nie ufam tytułom z 20% dywidendą, nie gniewaj się na mnie.
Co o tym sądzisz? 🧐 Szanuję każdego, kto inwestuje w czystą dywidendę, ponieważ wiem, że nie dałbym rady. 😀