Rynek rośnie po wyborach, ale część akcji powiązanych z AI spada. Co właściwie cenią inwestorzy?

Na dzisiejszej mapie S&P500 widać duże różnice. Amazon i Microsoft rosną, podczas gdy wielu dostawców chipów, systemów chłodzenia i sprzętu elektrycznego notuje spadki. Ta sama zmiana polityczna może bowiem w różny sposób wpływać na poszczególne części branży.
Szerokiemu rynkowi sprzyjają koniec niepewności wyborczej i niższe rentowności obligacji. Podział władzy utrudnia też przeforsowanie dużych zmian. Inwestorzy nie muszą więc postrzegać wyniku jako zagrożenia dla zysków wszystkich firm.
W przypadku AI kluczowy jest Teksas. Gubernator-elekt Gina Hinojosa popiera wstrzymanie budowy nowych centrów danych do czasu przyjęcia przepisów chroniących lokalne społeczności. Chce także, by deweloperzy ponosili koszty niezbędnej infrastruktury i stracili ulgi podatkowe. Nie jest to propozycja trwałego zakazu budowy obiektów AI. To jednak z pewnością ryzyko dłuższych terminów i wyższych kosztów.
Dla dewelopera opóźnienie może oznaczać późniejsze rozpoczęcie generowania przychodów. Dla dostawcy chipów lub systemów chłodzenia — przesunięcie zamówień. Jednocześnie może to zwiększyć wartość już działających centrów i lokalizacji z przyłączem elektrycznym, które będą trudniejsze do zastąpienia przez nową konkurencję.
W przypadku Amazona czy Google rynek może dostrzegać także drugą stronę tej sytuacji: wolniejsze inwestycje krótkoterminowo zmniejszyłyby presję na wolne przepływy pieniężne. Ogromne wydatki na AI i ich rentowność niepokoiły ostatnio inwestorów. Niższy capex nie jest jednak dla mnie aż taką zaletą... bo jeśli firmie brakuje mocy, może ograniczyć również przyszły wzrost przychodów.
Kolejnym możliwym wsparciem są oczekiwania dotyczące porozumień w sprawie wybranych ceł, wydatków czy ograniczenia wojny z Iranem (o czym wspomina dziś na przykład Goldman Sachs).
Moje spojrzenie
Wynik wyborów nie oznacza teraz słabszego popytu na moc obliczeniową. Zmienia jedynie ryzyko związane z tym, jak szybko i po jakiej cenie powstaną nowe moce. W przypadku konkretnych firm w przyszłości obserwowałbym pozwolenia, przyłączenie do sieci elektrycznej, terminy uruchomienia i środki na pokrycie ewentualnych opóźnień. To pokaże, którym firmom nowe warunki zaszkodzą, a którym mogą wzmocnić pozycję.
Jak to postrzegacie? Coś kupujecie?