McDonald's w USA wdrożył AI, która szacuje, ile klient w danej restauracji jest gotów zapłacić, i na tej podstawie rekomenduje ceny w menu.
Reuters opisał przypadek z Fresno: Big Mac za 5,69 dolara w jednej placówce i 6,89 dolara w drugiej, oddalonej o dwa kilometry. Różnica wynosi 21% za dokładnie to samo menu.
Firma twierdzi, że franczyzobiorcy sami ustalają ostateczne ceny. Jednocześnie jednak monitoruje, czy stosują się do rekomendacji, i kilka razy w roku wysyła im zaktualizowane wytyczne cenowe. Rekomendacja, którą ktoś kontroluje, nie jest już tylko rekomendacją.
Moim zdaniem ceny dynamiczne przenoszą się z biletów lotniczych i Ubera na produkty kupowane co tydzień. Algorytm nie szuka „sprawiedliwej" ceny, szuka granicy maksymalnej ceny, jaką jesteś w stanie zapłacić.
Dla McDonald's to czysta obrona marży w czasach, gdy konsument ma pusty portfel i nie chce już płacić 15 dolarów za zestaw. Zamiast podwyżek cen we wszystkich lokalizacjach, pobiera dokładnie tyle, ile każda lokalizacja może udźwignąć.
Bądźcie gotowi na to, że to nie skończy się na fast foodzie.