Fed po trzech latach zmienił kurs. Które części portfela na tym ucierpią?
Stopy w USA po trzech latach rosną, a akcje technologiczne mimo to w środę nie spadły. Walka o twoje pieniądze nie toczy się bowiem w Fed, ale na rynku obligacji, gdzie rentowność przekroczyła 5 %. Kto na tym zarobi, a kto straci?

Najważniejsze punkty
Fed po trzech latach podniósł stopy, a akcje technologiczne zareagowały zupełnie inaczej, niż obiecuje podręcznik.
Rentowność dziesięcioletnich obligacji skoczyła do 5,041 %, najwyżej od 2007 roku, i to jeszcze przed decyzją Fed.
Nowy przewodniczący Fed Kevin Warsh odmówił uznania warunków finansowych za restrykcyjne i zdystansował się od prognoz własnego komitetu.
Ed Yardeni w środę obniżył cel dla S&P 500 z 8 400 do 7 900 punktów, uzasadniając to w sposób sprzeczny z intuicją.
Duże banki centralne po raz pierwszy od 2022 roku jednocześnie zacieśniają politykę, więc nie pozostał żaden region z tanimi pieniędzmi.
Rynek przez dwa lata uczył się jednej gry. W środę się skończyła
Od września 2024 do grudnia 2025 amerykański bank centralny obniżył stopy łącznie o 1,75 punktu procentowego, z przedziału 5,25-5,5 % do 3,5-3,75 %. Ostatnia obniżka nastąpiła 10 grudnia 2025 roku i inwestorzy zdążyli sobie przyswoić prostą logikę: pieniądz tanieje, przyszłe zyski są więcej warte, kupuj wzrost.
Dziewięć miesięcy później komitet Fed jednogłośnie zagłosował za podwyżką do przedziału 3,75-4 %. To pierwsza podwyżka od lipca 2023 roku i nadeszła na kilka tygodni przed listopadowymi wyborami w USA. Dla portfela ważniejsze jest jednak co innego: cała logika trenowana przez dwa lata się odwraca.
Reakcja rynku na pierwszy rzut oka wyglądała podręcznikowo. Według zamknięcia, które podsumowała CNBC, Dow Jones stracił 631 punktów (-1,21 %) do 51 461,90, S&P 500 spadł o 0,45 % do 7 551,81, a Nasdaq zakończył o 0,01 % niżej, czyli praktycznie bez zmian. Wszystkie trzy indeksy były przed decyzją na plusie.
Kluczowy szczegół kryje się jednak w kalendarzu: S&P 500 zakończył niżej już siódmy raz z ostatnich ośmiu sesji. Większość szkód powstała, zanim Fed w ogóle zasiadł do stołu.