Kanał Artykuły Screener

Kto naprawdę zarabia na wkroczeniu robotów? 5 akcji od magazynów po sale operacyjne

MS
Martin Sedláček
· · 19 min czytania

W ubiegłym roku zainstalowano więcej robotów przemysłowych, niż oczekiwała nawet federacja, która liczy je na całym świecie. Gdy International Federation of Robotics we wrześniu ubiegłego roku wydała ostatni rocznik, spodziewała się za cały rok 2025 około 575 tysięcy nowych instalacji. Wstępne dane, które federacja przedstawiła w czerwcu tego roku, pokazują jednak 621 tysięcy sztuk, o 15% więcej rok do roku i najwięcej w historii. Same Stany Zjednoczone po dwóch latach spadku wróciły do wzrostu, instalacje wzrosły tam o 11% do 38 tysięcy robotów. Do roku 2028 roczne instalacje mają przekroczyć 700 tysięcy.

Najważniejsze punkty

  • Symbotic ma zakontraktowaną pracę za 22,5 miliarda dolarów i umowy, z których odbiorca nie może wycofać się bez sankcji. Ponad 84% przychodów płaci mu jednak jeden klient.

  • Intuitive Surgical zwiększył liczbę zabiegów o 16%, a bazę zainstalowaną o 12%. Mimo to akcje są 39% poniżej maksimum i spadły również po kwartale, w którym firma nie zawiodła.

  • Cognex podniósł przychody o 17%, a koszty operacyjne spadły rok do roku o 3%. Skorygowana EBITDA skoczyła o 81%, a marża rośnie już dwa lata z rzędu.

  • Przychody robotyczne Teradyne wzrosły o 33%. Ich udział w firmie mimo to spadł z 12% do 8% i nie wynika to ze słabości robotów.

  • Rockwell produkuje autonomiczne wózki OTTO we własnym zakładzie w Milwaukee, a jego segment Oprogramowanie i sterowanie rośnie organicznie o 18%. Motorami napędowymi są półprzewodniki, centra danych i automatyzacja magazynów.

Sztuczna inteligencja przyspiesza ten wzrost. Starsze systemy widzenia maszynowego trzeba było programować dla każdej sytuacji osobno, dzisiejsze uczą się z przykładów, więc automatyzacja opłaca się nawet tam, gdzie wcześniej nie miała sensu. Trudniej wybrać firmę, która na tym zarabia. U pięciu amerykańskich spółek robotyka jest już widoczna w przychodach. Jednak u każdej obok najlepszego wyniku stoi drugi, który go psuje: jedyny odbiorca, robotyka jako ułamek firmy lub cena, która od dawna uwzględnia wzrost.

Pięć firm, jeden trend i pięć zupełnie różnych sposobów na zarabianie na nim

Robotyka sprzedaje się dziś w pięciu dość odmiennych postaciach: jako automatyzacja centrów dystrybucyjnych, systemy chirurgiczne, widzenie maszynowe, ramiona robotyczne pracujące bez klatki obok ludzi oraz sterowanie całą linią produkcyjną. Magazyn, sala operacyjna i linia produkcyjna reagują przy tym na zupełnie inne cykle popytu, ponieważ budżety szpitali zachowują się inaczej niż inwestycje handlu detalicznego w magazyny. Porównywanie dostawców według tego, ile razy w wynikach pojawia się słowo robotyka, prowadzi donikąd. Sens ma pięć pytań.

  • Rzeczywista ekspozycja. Ile z obecnych przychodów naprawdę wiąże się z robotyką. Różnica między firmą, dla której to cały biznes, a firmą, gdzie chodzi o mniej niż jedną dziesiątą, zmienia tezę inwestycyjną od podstaw.

  • Gdzie widać wzrost. Czy trend ciągnie wykazane przychody, zakontraktowane zamówienia, bazę zainstalowaną czy tylko wolumen wykorzystania. Podpisane zamówienie i zaksięgowany przychód to nie to samo, a u jednej z firm jest między nimi przepaść.

  • Rentowność. Czy firma roboty tylko dostarcza, czy już na nich zarabia. Dwie z piątki mają marżę brutto około 70%, jedna trzyma się poniżej 25%, a jedna swoją dywizję robotyczną prowadzi dotąd ze stratą.

  • Co już jest w cenie. Ile przyszłego wzrostu zakładają akcje. Im więcej wzrostu jest w cenie, tym mniejsze potknięcie firmy wystarczy do spadku kursu.

  • Ryzyko. Zależność od jednego odbiorcy, cykliczność wydatków kapitałowych klientów, tańsza konkurencja z Chin i możliwość, że technologia przeniesie się gdzie indziej.

W przypadku tej piątki nie jest tak, że najniższy mnożnik oznacza najlepszy zakup. Jedna firma dopiero przekłada wolumen zamówień na zysk, druga opiera się na powtarzalnych przychodach z narzędzi i serwisu, a trzecia to duża zdywersyfikowana spółka przemysłowa, u której robotyka w liczbach niemal znika. To samo P/E u nich znaczy za każdym razem co innego. Jednej rosną przychody z każdym przeprowadzonym zabiegiem, drugiej cały kwartał zależy od tego, ile systemów udało się przekazać klientowi. Decydujące jest to, kto doprowadził robotykę przez przychody i marże aż do powtarzalnego cash flow, a kto na razie tylko zbiera zamówienia.

Bulios Black

Doczytaj cały artykuł

A do tego zapytasz StockBota, co to oznacza dla twoich własnych akcji.

Co to oznacza dla moich akcji?
Odblokuj odpowiedź StockBota

Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.

4.45 · +200K inwestorów w społeczności

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.