Inwestorzy od miesięcy pytali, jak Meta zarobi na AI. Dziś być może otrzymali pierwszą odpowiedź.
Meta rośnie dziś o ponad 6%, a głównym powodem jest uruchomienie nowego agenta AI Muse. Moim zdaniem ważniejsze jest zrozumienie, dlaczego rynek reaguje na niego tak pozytywnie, niż samo zaprezentowanie produktu.
Firma ma w tym roku zainwestować aż 130–145 miliardów dolarów w infrastrukturę, głównie ze względu na AI. Po ostatnich wynikach zaczęło to dość mocno niepokoić inwestorów. FCF w II kwartale spadł z 8,55 miliarda dolarów do zaledwie 784 milionów dolarów, a marża operacyjna z 43% do 31%. Rynek zaczął więc pytać: gdzie jest zwrot z tych ogromnych inwestycji w AI?
Muse może być pierwszą realną odpowiedzią
Chodzi o autonomicznego osobistego agenta AI, który ma faktycznie wykonywać zadania zamiast użytkownika (może wysyłać e-maile, rezerwować loty czy restauracje, robić zakupy lub pracować z kalendarzem i innymi aplikacjami...)
Działa na własnym modelu Muse Spark, a Meta zbudowała go na oddzielnym, zabezpieczonym wirtualnym komputerze, za pośrednictwem którego agent może korzystać z internetu i innych aplikacji podobnie jak człowiek. Na razie jest dostępny w USA przez osobną aplikację i WhatsApp.
Gdzie to jest bardzo interesujące
Meta ma w porównaniu z większością startupów AI ogromną przewagę dystrybucyjną – z Facebooka, Instagrama i WhatsApp korzystają już miliardy ludzi. Nie musi więc budować bazy użytkowników Muse całkowicie od zera. Ponadto powstaje zupełnie nowe źródło przychodów. Większość korzystania ma być darmowa, ale wyższe limity będą dostępne w subskrypcji za 20 i 100 dolarów miesięcznie. Oznacza to, że AI nie musi już tylko zwiększać zaangażowania i efektywności reklam, ale może stopniowo stać się osobnym biznesem.
Zareagowali też analitycy
Bank Mizuho określił Muse jako początek potencjalnie dużego nowego cyklu produktowego, który według nich nie jest jeszcze w pełni uwzględniony w cenie akcji. Największym pytaniem inwestorów był według nich właśnie zwrot z inwestycji w AI, a Muse stanowi istotny krok w kierunku jego wykazania. Pozytywne jest również pierwsze zainteresowanie użytkowników. Meta poinformowała, że korzystanie z Muse po premierze znacznie przekroczyło wewnętrzne oczekiwania, a aplikacja trafiła do najpopularniejszych darmowych aplikacji w amerykańskim App Store.
A co z Threads?
To również był drugorzędny katalizator. Zuckerberg powiedział, że według niego Threads jest już mniej więcej tak duży jak X, a być może wkrótce go przewyższy (ta sieć ma dziś ponad 500 milionów użytkowników miesięcznie). Dla Mety to kolejna potencjalna przestrzeń reklamowa z ogromną publicznością, którą z czasem może monetyzować podobnie jak Instagram.
Moja perspektywa
To oczywiście nie oznacza jeszcze, że Muse odniesie sukces – Meta wciąż musi udowodnić masową adopcję, bezpieczeństwo produktu, a przede wszystkim gotowość ludzi do płacenia za niego. Może to jednak przynajmniej wzmocnić nastroje, które w ostatnim czasie były dość negatywne. Czy waszym zdaniem dzisiejszy wzrost Mety jest uzasadniony, czy rynek reaguje na Muse zbyt optymistycznie? 👇